niedziela, 24 lutego 2013

ROZDZIAŁ 5

Z PERSPEKTYWY SARY :

Wszystkie pocałunki Harrego były idealne. Nie wiem sama dlaczego się z nim całowałam, może dla tego że był dla mnie bardzo ważny i zależało mi na nim? Pocałował mnie namiętnie w usta i przytulił. Bawiłam się jego loczkami aż po kilku minutach usnął. Wstałam, przykryłam go kocem i poszłam bardzo cichutko do łazienki. Ubrałam się w <KLIK> i poszłam do salonu gdzie Liam i Roksana oglądali jakiś film, postanowiłam do nich dołączyć.
- Hej - powiedziałam z uśmiechem
- Hej - powiedzieli razem
- Co oglądacie? - spytałam
- Jakiś film - odpowiedział cicho się śmiejąc po czym dodał - gdzie Harry?
- Śpi w pokoju - wyszczerzyłam się i poszłam do kuchni, podeszłam do lodówki i zobaczyłam tylko światełko. Zamknęłam ją i skierowałam się do wyjścia.
- Gdzie idziesz? - spytała Roksana
- Na zakupy, bo umrzemy z głodu jest dopiero 17 więc za niedługo wrócę - zachichotałam, wzięłam moją torebkę, założyłam moją ulubioną czarną skórzaną kurtkę i wyszłam. Szłam przez mały park prowadzący do dość dużego sklepu. Po 10 minutach byłam na miejscu. Weszłam do sklepu i zaczęłam pakować co się dało, żeby starczyło na ten cały tydzień, chociaż to mało możliwe. Doszłam do "przedziału" z różnymi gazetami. Na prawię wszystkich gazetach plotkarskich były moje zdjęcia i Harrego w parku. Zaśmiałam się cicho sama do siebie i poszłam do kasy, popakowałam jedzenie do dwóch dużych reklamówek i zapłaciłam. Były cholernie ciężkie ale dałam radę wyjść chociaż ze sklepu.
- Daj pomogę ci - usłyszałam za sobą dobrze mi znany głos obróciłam się i zobaczyłam Nialla. Wziął ode mnie reklamówki i promiennie się uśmiechnął.
- Ale... Co ty tutaj robisz? - spytałam zdziwiona
- Niedaleko mieszkają tu moi rodzice, przyszedłem po żarełko - wyszczerzył się jak kundel. W końcu blondyn kochał jedzenie.
- Serio ? - spytałam
- Tak serio - powiedział poważnie
- Dam sobie rade. Nie musisz mi pomagać. - rzuciłam oschle
- Ale chce i nie bądź już taka dla mnie. - powiedział Horan
- Jaka? - spytałam patrząc na niego
- Taka oschła. - odpowiedział
- Mhm - wywróciłam oczami
- Słuchaj! - powiedział zatrzymując się - wiem że nie jestem idealny, popełniam błędy ale myślałem że sobie wszystko wyjaśniliśmy! Wiesz że bardzo żałuję!
- Dobra tylko ja powiedziałam że spróbuję ci wybaczyć a Ty odebrałeś to za zgodę. - powiedziałam patrząc na niego.
- Aha czyli nie wybaczyłaś mi?! - spytał podnosząc głos
- Nie wiem i nie krzycz! - powiedziałam ze łzami w oczach.
- Przepraszam, nie chciałem! - powiedział spuszczając głowe
- Okej teraz ty posłuchaj! - powiedziałam po czym dodałam - Nie chcę się z tobą kłócić mam po prostu zły humor !
- Coś się stało? - zapytał
- Nie nic - uśmiechnęłam się szczerze.
- Na pewno? - spytał zmartwiony
- Tak. - odpowiedziałam - po prostu te gazety i plotki doprowadzają mnie do szału.
- Nie przejmuj się nimi, nawet nie warto. - powiedział spokojnie
- Niall wybaczam ci okej ? - powiedziałam
- Dziękuje ! - powiedział ucieszony - Chodź odwiozę cię !
- Wiesz gdzie aktualnie "mieszkam"? - spytałam
- Tak wiem, byłem tak kilka razy! - odpowiedział
- Jak to ? - spytałam zdziwiona
- No normalnie. - przewrócił oczami cicho się śmiejąc.
- Pff. - powiedziałam bardzo cichutko
Poszliśmy do jego auta, wsiadłam z przodu a on położył zakupy na tylne siedzenia i po chwili wszedł do auta. Jechaliśmy w ciszy słuchając różnych piosenek. Oparłam głowę o szybę i patrzyłam na drogę. Myślałam o tych wszystkich gazetach. Nie wiem czemu się nawet tym przejmowałam ? Od teraz mam wyjebane!
Moje wszystkie "przemyślenia" przerwał głos niebieskookiego.
- Jesteśmy!
- Dzięki wielkie Niall! - przybliżyłam się do niego i popatrzyłam w niebieskie tęczówki, były jak zawsze magiczne. "Tryskały" iskierkami szczęścia było to widać, uśmiechnął się szeroko i musnął po przyjacielsku moje usta. Odwzajemniłam i go przytuliłam. Szeroko się uśmiechnęłam i wyszłam, zabrałam reklamówki z tylnego siedzenia i powiedziałam - na razie blondasku! - zamknęłam drzwi i poszłam do domu.

Z PERSPEKTYWY NIALLA :


Kochałem jak mówi do mnie blondasku. Wiem, wiem może to głupie ale po prostu to lubię. Wybaczyła mi, jestem teraz szczęśliwy. Nie ma już pustki w moim życiu. Znowu mam swoją drugą połówkę, z którą się tak świetnie dogaduje. Jej uścisk był niesamowity. Kochałem ją przytulać była jak pluszowy miś z dzieciństwa. Kocham ją, jest moją najlepszą przyjaciółką!


Z PERSPEKTYWY SARY :

Weszłam do domu i poszłam od razu do kuchni, położyłam zakupy na stole.
- Wreszcie jesteś! Gdzie ty tak długo byłaś? - krzyknęła Roksana
- Spokojnie! Na zakupach byłam - uśmiechnęłam się i zaczęłam wypakowywać jedzenie.
- Nie było cię prawie 3 godziny! - powiedziała już spokojniej
- Se..Serio aż 3 godziny ? - zdziwiłam się
- Tak serio! - przewróciła oczami
- Co robimy na kolacje ? - spytałam
- Naleśniki - powiedział wchodzący do kuchni Liam
- Pomożesz nam ? - zapytała Roksana
- Oczywiście ! - odpowiedział
Ja wypakowałam resztę jedzenia a Roksi i Liam zaczęli robić naleśniki. Zajęło im to 30 minut. Wzięłam naleśnika, sok pomarańczowy i poszłam po oglądać telewizję. Skakałam po kanałach i nie było nic fajnego. Zatrzymałam się na jednym kanale z plotkami. Zobaczyłam moje zdjęcie i Nialla jak się "kłócimy" przed sklepem.
- Cholera!! - krzyknęłam bardzo głośno
- Co się stało ? - powiedział zaspany Harry, który właśnie wszedł do salonu.
- Nie nic - próbowałam zmienić szybko kanał ale jak na złość pilot nie działał.
- Ty i Niall ?! - krzyknął i otarł rękami oczy
- Uspokój się! - próbowałam go uspokoić
- Jak mam się uspokoić?! Specjalnie poszłaś do sklepu żeby się z nim spotkać?!
- Nie! - krzyknęłam! - Poszłam do sklepu na zakupy a to że się z nim spotkałam to tylko przypadek! - wstałam z miejsca.
- Jasne ! Bo ci uwierzę ! - powiedział kpiąc ze mnie
- Czemu wy jesteście wszyscy tacy sami i nigdy mi nie wierzycie ? - zaczęłam płakać
- Hmm... no nie wiem bo może kłamiesz? - znowu ze mnie zakpił
- Nie kłamie, ale ty tego nie rozumiesz! - co chwile wycierałam łzy na marne, ponieważ nowe cisnęły mi się do oczu. Pobiegłam do pokoju cały czas płacząc. Rzuciłam się na łóżko, przytuliłam jego białą poduszkę i zaczęłam płakać jak małe dziecko. Czułam się jak dziwka, którą nie byłam! Jego poduszka pachnęła jego pięknymi perfumami, które wywołały u mnie "fale" łez i smutku. Zamknęłam oczy, nie chciałam z nikim rozmawiać. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju, otworzyłam oczy i zauważyłam Hazze.
- Wyjdź ! - powiedziałam oschle
- Nie! Chcę Cie przeprosić, nie wiem czemu jestem zazdrosny jak nawet nie jesteśmy razem! W końcu to twoje życie! - powiedział loczek.
- Właśnie! Naskakujesz na mnie jak nic nie zrobiłam! - wytarłam łzy
- Wiem przepraszam! Jestem dupkiem!
- Mhm...
- Wybacz mi proszę Cie !
- Harry zmień się i najpierw pomyśl co mówisz!
- Wiem przepraszam. Usiadł obok mnie, nachylił się i przytulił.
Odwzajemniłam uścisk i znowu miałam głowę pełną myśli. Za szybko przywiązywałam się do ludzi a potem są tego skutki. Za szybko wybaczałam, ale nie umiałam inaczej po prostu żal ściskał mi serce...




ROZDZIAŁ 5 ! NOWY SZABLON <3 CUDOWNY DZIĘKUJE ROKISZJI TOMILSON ZA ZROBIENIE GO ! *.* TERAZ ZBYTNIO NIE MAM CZASU DODAWAĆ ROZDZIAŁÓW ALE SIĘ POSTARAM! PROSZĘ O KOMENTARZE BO ONE MNIE MOTYWUJĄ! ROZDZIAŁ KRÓTKI BO NIE MAM WENY ZA BARDZO WIĘC WAS PRZEPRASZAM :(( JULIA JESTEŚ SZALONA :**
POZDRAWIAM MARTYNA <3 KOCHAM :*
PS : PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY <3


1 komentarz:

  1. Super rozdział :*
    Kiedy następny <33
    onedirectionitmyworld69.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń