Z PERSPEKTYWY SARY
Za szybko ulegałam. Chciałam walczyć, ale nie umiałam. Chciałam powiedzieć "NIE HARRY" ale nie potrafiłam. Jego zielone tęczówki były takie przekonujące. Jak w nie patrzyłam od razu fala przyjemnych dreszczy przechodziła po moim ciele. Harry przysunął się do mnie i zaczął całować. Odwzajemniłam pocałunek, nie chciałam nic więcej. Delikatnie zaczął "wojnę" z moim językiem. Drażniłam się z nim, cicho śmiejąc. Włożył rękę pod moją bluzkę i zaczął delikatnie masować mój brzuch. Wiedziałam co chcę zrobić. Nie byłam na to przygotowana! To było o wiele za wcześnie. Czekałam co zrobi, a gdy do tego się posunie zaprotestuje! Tak muszę być twarda i nie dam się tak szybko. Chciał właśnie ściągać moją bluzkę, oderwałam się od niego i spojrzałam na niego.
- Harry co ty robisz? - spytałam
- Myślałem że chcesz - powiedział zawstydzony
- Jeszcze nie teraz, daj mi czas. - powiedziałam patrząc w piękne zielone oczy
- Rozumiem i przepraszam! - powiedział ze spuszczoną głową
- Nic się nie stało. - powiedziałam łapiąc go za policzka i cmoknęłam go lekko w usta. Oderwałam się od niego i położyłam głowę na poduszkę.
- O czym tak myślisz? - poczułam głos loczka za moim uchem
- O wszystkim i o niczym - powiedziałam patrząc się w jeden punkt
- Czyli? - spytał
- Czyli o życiu Styles, o życiu!
- Coś się stało? - spytałam przytulając mnie
- Nie. Tak jakoś mnie wzięło na myślenie - cicho się zaśmiałam i odwróciłam w jego stronę. Spojrzałam w te cudowne oczy i znowu utonęłam. Uśmiech wtargnął sam na moją twarz, tak po prostu że zobaczyłam jego śliczny uśmiech, którym pokazywał jak jest szczęśliwy. Przytuliłam się do jego torsu i po chwili zasnęłam.
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłam się w objęciach Stylesa. Patrzyłam na niego, spał tak słodko, uśmiech nie schodził mi z twarzy - dziwne uczucie ale no cóż, przyglądałam mu się parę minut kiedy poczułam, że zaczął się budzić. Obróciłam się na drugą stronę i chciałam już wyjść kiedy Harry złapał mnie za nadgarstek.
- Zostań! - powiedział uśmiechając się
- Nie spałeś?! - odwróciłam się w niego stronę i lekko się zarumieniłam
- Tak i widziałem wystarczająco dużo. Nie ładnie się tak przyglądać. - mruknął
- Właśnie, że ładnie! - wystawiłam mu język, wyrwałam się i poszłam do łazienki. Zdjęłam ubrania i weszłam pod prysznic. Kiedy tylko poczułam jak strumień ciepłej wody oblewa moje ciało, uśmiechnęłam się i próbowałam się zrelaksować. Po 15 minutach wyszłam z prysznica i zaczęłam dokładnie wycierać moje ciało białym puszystym ręcznikiem. Owinęłam się nim i chciałam się ubrać, ale zapomniałam ubrania. Cichutko wyszłam, zauważyłam Hazze siedzącego na fotelu pisząc coś na telefonie. Poszłam cichutko do mojej walizki tak żeby zielonooki mnie nie zauważył. Niestety, spojrzał na mnie i mimowolnie uśmiechnął się pokazując przy tym swoje słodkie dołeczki.
- No co? Zapomniałam ubrań! - wywróciłam oczami i wyciągnęłam ciuchy.
- A czy ja coś mówię? Mnie się tam podoba! - wstał z miejsca i przytulił mnie od tyłu
- Harry przestań jestem w samym ręczniku! - odepchnęłam go lekko od siebie
- Nie przeszkadza mi to wręcz przeciwnie - zachichotał cicho poczułam jego oddech na mojej szyi i po chwili delikatne pocałunki.
- Przestań! - zaśmiałam się cicho
- Nie! - sprzeciwił się
- Tak! - powiedziałam i zupełnie zapominając że jestem w samym ręczniku, obróciłam się do niego i zawiesiłam ręce na jego szyi. Uśmiechnęłam się do niego a on przybliżył się do mojej twarzy i namiętnie pocałował. Czułam jak ręcznik powoli ze mnie zjeżdża. Oderwałam się od loczka i w ostatniej chwili go złapałam.
- No już prawię! - posmutniał i od razu się zaśmiał
- Pff chciałbyś! - przewróciłam oczami, wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Ubrałam się w to <KLIK> , wzięłam moją kosmetyczkę i się umalowałam m.in. pomalowałam rzęsy, przypudrowałam lekko twarz i musnęłam moje usta malinowym błyszczkiem. Wszyłam z pokoju, ale Harrego tam nie było. Postanowiłam iść na dół. Zeszłam do kuchni i zrobiłam sobie śniadanie i je zjadłam. Poszłam do salonu gdzie wszyscy siedzieli i rozmawiali i się śmiali.
- Hej - powiedziałam uśmiechając się
- No cześć - powiedział Liam równocześnie z Roksaną
- Co dziś robimy ? - zapytał Hazza
- Hmmm... może idziemy nad jezioro ? - zaproponowałam
- O to dobry pomysł! - powiedział Liam
- To za 20 minut bądźcie gotowi i czekajcie tutaj w salonie - powiedziałam i puściłam Harremu oczko a on momentalnie się uśmiechnął. Poszłam na górę postanowiłam jeszcze wejść na twitter'a i facebook'a.
Wzięłam mojego laptopa i weszłam na stronki, nic nowego same nudy! Wyłączyłam i odłożyłam laptopa na miejsce. Przebrałam się w <KLIK> i na to jeszcze założyłam te same ciuchy co przed chwila. Wzięłam swoją torebkę i włożyłam do niej : lustrzankę, telefon i ręcznik. Poszłam jeszcze do łazienki i uczesałam włosy w niedbałego koka. Zeszłam na dół gdzie siedział tylko Harry. Usiadłam mu na kolana i pocałowałam w policzek, przytuliłam się do jego szyi i zaciągnęłam pięknymi perfumami. Odwzajemnił uścisk i musnął mój policzek. Po chwili nasze usta złączyły się i zaczęły namiętnie całować. Podobało mi się to, znowu czułam się wyjątkowo. W tedy do salonu weszła nasza nowa para. Przerwałam pocałunek i wstałam. Postanowiliśmy już iść. Wyszłam jako ostatnia, zamknęłam drzwi na klucz i dołączyłam szybko do nich. Szłam koło Roksany i nagle dostałam sms'a. Wyciągnęłam telefon, odblokowałam go i otworzyłam wiadomość
Hej! Dasz radę się spotkać? - Niall :)
Nie zastanawiałam się długo i odpisałam.
Cześć blondasku! Wieczorem mogę czy coś się stało ? ;o
Po chwili dostałam odpowiedź.
Nie po prostu tęsknie za tobą i chce się spotkać...
Uśmiechnęłam się sama do siebie i odpisałam.
Też za tobą tęsknie! To co może wieczorem w parku?
Przez kilka minut wgapiałam się w ekran i zobaczyłam wiadomość.
To o której się widzimy ? Hmmm... może o 19 ? :D
No pewnie! Do zobaczenia blondasku:*
Nie odpisał już nic. Schowałam telefon i poszłam do Harrego. Złapał mnie za rękę i lekko popchnął w bok.
- Ej! Co robisz? - zaśmiałam się i też go popchnęłam
- Harremu Stylesowi się tak nie robi! Pożałujesz! - powiedział
- Nic mi nie zrobisz! - wtedy doszliśmy właśnie nad jezioro, rozłożyłam koc i położyłam na niego torebkę. Po Chwili Harry wziął mnie na ręce i pobiegł ze mną prosto do jeziora. Zaczęłam krzyczeć żeby mnie puścił a on nie reagował tylko zaczął się śmiać jak głupi.
- Mówiłem że ze mną się nie zadziera! - puścił mnie do wody, a ja lekko syknęłam, ponieważ woda była trochę zimna, złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie. Przybliżyłam się do niego i spojrzałam mu w oczy. Właśnie chciał mnie całować a ja chlapnęłam go wodą i uciekłam. Najpierw nie wiedział co się dzieje ale potem przeczesał swoje loki ręką i zaczął mnie gonić. Uciekałam mu równocześnie się śmiejąc. Bawiliśmy się jak jakieś dzieci, ale cóż trzeba korzystać z życia i wakacji. Nie miałam już za bardzo siły, aby uciekać loczkowi więc postanowiłam iść na ręcznik. Dobrze się wytarłam i położyłam na nim. Wzięłam moją lustrzankę i porobiłam parę całkiem ładnych zdjęć Harremu, Liamowi i Roksanie, którzy właśnie byli w wodzie. Porobiłam jeszcze parę osobnych fotek gołąbeczką jak się całują. Było to strasznie słodkie! Wyglądali na szczęśliwych i to bardzo!
Z PERSPEKTYWY NIALLA
Co ja zrobiłem? Napisałem do niej ale po co? Muszę jej wszystko powiedzieć? NIE, NIE, NIE. Nie mogę !
Co mam jej powiedzieć? Że ją kocham? Że się w niej zakochałem? Wyśmieje mnie! Jaki ze mnie idiota, przecież wiedziałem że i tak się zakocham! Jest taka piękna! Jej blond włosy, niebieskie oczy i piękne zgrabne ciało! Co się ze mną dzieje? Nigdy nie poczułem czegoś takiego jak teraz! Tak bardzo ją kocham... Nie jest już moją małą Sarą, której zawsze broniłem i pocieszałem jak miała gorsze dni. Gdy ją widzę z Harrym coś we mnie pęka, moje małe serduszko powoli rozpada się na milion kawałeczków. Dziwne uczucie. Muszę się komuś wygadać! Albo jej to wszystko powiedzieć za nim będzie za późno. No cóż napisałem to teraz muszę powiedzieć i koniec kropka! .
Z PERSPEKTYWY SARY
Leżeliśmy wszyscy koło siebie śmiejąc się. Po paru godzinach zrobiło mi się zimno i zaproponowałam żebyśmy już poszli do domu. Spakowaliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy. Była już 17 50 a przecież na 19 jestem umówiona z Horanem. Doszliśmy do domu i od razu pobiegłam się przebrać do pokoju. Ubrałam się w <KLIK> założyłam jeszcze czarną skórzaną kurtkę, ponieważ robiło się zimno. Długie blond rozpuściłam, makijaż zostawiłam taki jaki był tylko pomalowałam usta błyszczykiem i poszłam. Krzyknęłam "WYCHODZĘ!" a Hazza podbiegł do mnie i pocałował.
- Gdzie idziesz? - zapytał
- Na spacer, za niedługo wrócę - powiedziałam, pocałowałam go namiętnie w usta i wyszłam.
Szłam przez kilka minut i w końcu doszłam. Zauważyłam Nialla, który chodził cały czas w kółko, przeraziłam się trochę i podeszłam do niego, przytuliłam go i trochę się uspokoił.
- Cześć Niall - dałam mu buziaka w policzek
- Cze..Cze..Cześć Sara - jąkał się
- Co się stało? - spytałam zdziwiona
- No bo muszę ci coś powiedzieć..
- Co takiego? - spytałam lekko zdenerwowana
- No bo...
- Do jasnej cholery mów! - wkurzyłam się
- No może powiem ci to tak.
Przysunął się do mnie i namiętnie pocałował, czułam się idealnie! Chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie. Nie wiedziałam co on w ogóle robi ale odwzajemniłam pocałunek. Robił to tak delikatnie, że nie chciałam się od niego "odkleić". W końcuOderwał się ode mnie i spojrzał w oczy.
- Kocham Cię! - powiedział i odszedł. Tak po prostu odszedł.
Stanęłam jak wryta. Nie wiedziałam co powiedzieć, nogi odmówiły posłuszeństwa, nie mogłam nic zrobić!
Nie wiedziałam co czuję do Nialla a co do Harrego ! Miałam mętlik w głowie, chciałam żeby się to okazało jednym wielkim snem. Niestety tak nie było, stałam tak przez jakiś czas. Czułam że postąpiłam źle, ale cóż żyłam chwilą! Świetnie mój najlepszy przyjaciel mnie kocha a ja? Ja miałam mieszane uczucia, którego wybrać? A może żadnego? Może pojawi się ktoś inny? To było dla mnie za trudne. Przez chwilę było idealnie a teraz? Teraz znowu muszę to wszystko dobrze przemyśleć....
ROZDZIAŁ 6 <3 ! ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA I CO MYŚLICIE O TAKIM OBROCIE SPRAWY? KTO PRZECZYTAŁ PROSZĘ ABY SKOMENTOWAŁ, PONIEWAŻ TO DAJE MI TO MOTYWACJĘ NA DALSZE ROZDZIAŁY! NASTĘPNY NIE WIEM KIEDY, PONIEWAŻ MUSZĘ SIĘ SKUPIĆ TERAZ NA NAUCE... MAM DOŚĆ SZKOŁY DOSŁOWNIE! DZIĘKUJE TYM OSOBĄ, KTÓRE SĄ PRZY MNIE BO NIE WIEM CZY BYM TAM JAKOŚ WYTRZYMAŁA... PARĘ ZMIAN W BLOGU, Z KTÓRYCH BARDZO SIĘ CIESZE ! :) KOCHAM
POZDRAWIAM :
MARTYNA XX
PS: PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY!


