środa, 27 lutego 2013

ROZDZIAŁ 6


Z PERSPEKTYWY SARY 

Za szybko ulegałam. Chciałam walczyć, ale nie umiałam. Chciałam powiedzieć "NIE HARRY" ale nie potrafiłam. Jego zielone tęczówki były takie przekonujące. Jak w nie patrzyłam od razu fala przyjemnych dreszczy przechodziła po moim ciele. Harry przysunął się do mnie i zaczął całować. Odwzajemniłam pocałunek, nie chciałam nic więcej. Delikatnie zaczął "wojnę" z moim językiem. Drażniłam się z nim, cicho śmiejąc. Włożył rękę pod moją bluzkę i zaczął delikatnie masować mój brzuch. Wiedziałam co chcę zrobić. Nie byłam na to przygotowana! To było o wiele za wcześnie. Czekałam co zrobi, a gdy do tego się posunie zaprotestuje! Tak muszę być twarda i nie dam się tak szybko. Chciał właśnie ściągać moją bluzkę, oderwałam się od niego i spojrzałam na niego.
- Harry co ty robisz? - spytałam
- Myślałem że chcesz - powiedział zawstydzony
- Jeszcze nie teraz, daj mi czas. - powiedziałam patrząc w piękne zielone oczy
- Rozumiem i przepraszam! - powiedział ze spuszczoną głową
- Nic się nie stało. - powiedziałam łapiąc go za policzka i cmoknęłam go lekko w usta. Oderwałam się od niego i położyłam głowę na poduszkę.
- O czym tak myślisz? - poczułam głos loczka za moim uchem
- O wszystkim i o niczym - powiedziałam patrząc się w jeden punkt
- Czyli? - spytał
- Czyli o życiu Styles, o życiu!
- Coś się stało? - spytałam przytulając mnie
- Nie. Tak jakoś mnie wzięło na myślenie - cicho się zaśmiałam i odwróciłam w jego stronę. Spojrzałam w te cudowne oczy i znowu utonęłam. Uśmiech wtargnął sam na moją twarz, tak po prostu że zobaczyłam jego śliczny uśmiech, którym pokazywał jak jest szczęśliwy. Przytuliłam się do jego torsu i po chwili zasnęłam.

NASTĘPNEGO DNIA 

Obudziłam się w objęciach Stylesa. Patrzyłam na niego, spał tak słodko, uśmiech nie schodził mi z twarzy - dziwne uczucie ale no cóż, przyglądałam mu się parę minut kiedy poczułam, że zaczął się budzić. Obróciłam się na drugą stronę i chciałam już wyjść kiedy Harry złapał mnie za nadgarstek.
- Zostań! - powiedział uśmiechając się
- Nie spałeś?! - odwróciłam się w niego stronę i lekko się zarumieniłam
- Tak i widziałem wystarczająco dużo. Nie ładnie się tak przyglądać. - mruknął
- Właśnie, że ładnie! - wystawiłam mu język, wyrwałam się i poszłam do łazienki. Zdjęłam ubrania i weszłam pod prysznic. Kiedy tylko poczułam jak strumień ciepłej wody oblewa moje ciało, uśmiechnęłam się i próbowałam się zrelaksować. Po 15 minutach wyszłam z prysznica i zaczęłam dokładnie wycierać moje ciało białym puszystym ręcznikiem. Owinęłam się nim i chciałam się ubrać, ale zapomniałam ubrania. Cichutko wyszłam, zauważyłam Hazze siedzącego na fotelu pisząc coś na telefonie. Poszłam cichutko do mojej walizki tak żeby zielonooki mnie nie zauważył. Niestety, spojrzał na mnie i mimowolnie uśmiechnął się pokazując przy tym swoje słodkie dołeczki.
- No co? Zapomniałam ubrań! - wywróciłam oczami i wyciągnęłam ciuchy.
- A czy ja coś mówię? Mnie się tam podoba! - wstał z miejsca i przytulił mnie od tyłu
- Harry przestań jestem w samym ręczniku! - odepchnęłam go lekko od siebie
- Nie przeszkadza mi to wręcz przeciwnie - zachichotał cicho poczułam jego oddech na mojej szyi i po chwili delikatne pocałunki.
- Przestań! - zaśmiałam się cicho
- Nie! - sprzeciwił się
- Tak! - powiedziałam i zupełnie zapominając że jestem w samym ręczniku, obróciłam się do niego i zawiesiłam ręce na jego szyi. Uśmiechnęłam się do niego a on przybliżył się do mojej twarzy i namiętnie pocałował. Czułam jak ręcznik powoli ze mnie zjeżdża. Oderwałam się od loczka i w ostatniej chwili go złapałam.
- No już prawię! - posmutniał i od razu się zaśmiał
- Pff chciałbyś! - przewróciłam oczami, wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Ubrałam się w to <KLIK> , wzięłam moją kosmetyczkę i się umalowałam m.in. pomalowałam rzęsy, przypudrowałam lekko twarz i musnęłam moje usta malinowym błyszczkiem. Wszyłam z pokoju, ale Harrego tam nie było. Postanowiłam iść na dół. Zeszłam do kuchni i zrobiłam sobie śniadanie i je zjadłam. Poszłam do salonu gdzie wszyscy siedzieli i rozmawiali i się śmiali.
- Hej - powiedziałam uśmiechając się
- No cześć - powiedział Liam równocześnie z Roksaną
- Co dziś robimy ? - zapytał Hazza
- Hmmm... może idziemy nad jezioro ? - zaproponowałam
- O to dobry pomysł! - powiedział Liam
- To za 20 minut bądźcie gotowi i czekajcie tutaj w salonie - powiedziałam i puściłam Harremu oczko a on momentalnie się uśmiechnął. Poszłam na górę postanowiłam jeszcze wejść na twitter'a i facebook'a.
Wzięłam mojego laptopa i weszłam na stronki, nic nowego same nudy! Wyłączyłam i odłożyłam laptopa na miejsce. Przebrałam się w <KLIK> i na to jeszcze założyłam te same ciuchy co przed chwila. Wzięłam swoją torebkę i włożyłam do niej : lustrzankę, telefon i ręcznik. Poszłam jeszcze do łazienki i uczesałam włosy w niedbałego koka. Zeszłam na dół gdzie siedział tylko Harry. Usiadłam mu na kolana i pocałowałam w policzek, przytuliłam się do jego szyi i zaciągnęłam pięknymi perfumami. Odwzajemnił uścisk i musnął mój policzek. Po chwili nasze usta złączyły się i zaczęły namiętnie całować. Podobało mi się to, znowu czułam się wyjątkowo. W tedy do salonu weszła nasza nowa para. Przerwałam pocałunek i wstałam. Postanowiliśmy już iść. Wyszłam jako ostatnia, zamknęłam drzwi na klucz i dołączyłam szybko do nich. Szłam koło Roksany i nagle dostałam sms'a. Wyciągnęłam telefon, odblokowałam go i otworzyłam wiadomość



Hej! Dasz radę się spotkać? - Niall :) 

Nie zastanawiałam się długo i odpisałam. 

Cześć blondasku! Wieczorem mogę czy coś się stało ? ;o

Po chwili dostałam odpowiedź.

Nie po prostu tęsknie za tobą i chce się spotkać...

Uśmiechnęłam się sama do siebie i odpisałam. 

Też za tobą tęsknie! To co może wieczorem w parku? 

Przez kilka minut wgapiałam się w ekran i zobaczyłam wiadomość.

To o której się widzimy ? Hmmm... może o 19 ? :D

Odpisałam.


No pewnie! Do zobaczenia blondasku:*

Nie odpisał już nic. Schowałam telefon i poszłam do Harrego. Złapał mnie za rękę i lekko popchnął w bok.
- Ej! Co robisz? - zaśmiałam się i też go popchnęłam
- Harremu Stylesowi się tak nie robi! Pożałujesz! - powiedział
- Nic mi nie zrobisz! - wtedy doszliśmy właśnie nad jezioro, rozłożyłam koc i położyłam na niego torebkę. Po Chwili Harry wziął mnie na ręce i pobiegł ze mną prosto do jeziora. Zaczęłam krzyczeć żeby mnie puścił a on nie reagował tylko zaczął się śmiać jak głupi.
- Mówiłem że ze mną się nie zadziera! - puścił mnie do wody, a ja lekko syknęłam, ponieważ woda była trochę zimna, złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie. Przybliżyłam się do niego i spojrzałam mu w oczy. Właśnie chciał mnie całować a ja chlapnęłam go wodą i uciekłam. Najpierw nie wiedział co się dzieje ale potem przeczesał swoje loki ręką i zaczął mnie gonić. Uciekałam mu równocześnie się śmiejąc. Bawiliśmy się jak jakieś dzieci, ale cóż trzeba korzystać z życia i wakacji. Nie miałam już za bardzo siły, aby uciekać loczkowi więc postanowiłam iść na ręcznik. Dobrze się wytarłam i położyłam na nim. Wzięłam moją lustrzankę i porobiłam parę całkiem ładnych zdjęć Harremu, Liamowi i Roksanie, którzy właśnie byli w wodzie. Porobiłam jeszcze parę osobnych fotek gołąbeczką jak się całują. Było to strasznie słodkie! Wyglądali na szczęśliwych i to bardzo! 

Z PERSPEKTYWY NIALLA 

Co ja zrobiłem? Napisałem do niej ale po co? Muszę jej wszystko powiedzieć? NIE, NIE, NIE. Nie mogę ! 
Co mam jej powiedzieć? Że ją kocham? Że się w niej zakochałem? Wyśmieje mnie! Jaki ze mnie idiota, przecież wiedziałem że i tak się zakocham! Jest taka piękna! Jej blond włosy, niebieskie oczy i piękne zgrabne ciało! Co się ze mną dzieje? Nigdy nie poczułem czegoś takiego jak teraz! Tak bardzo ją kocham... Nie jest już moją małą Sarą, której zawsze broniłem i pocieszałem jak miała gorsze dni. Gdy ją widzę z Harrym coś we mnie pęka, moje małe serduszko powoli rozpada się na milion kawałeczków. Dziwne uczucie. Muszę się komuś wygadać! Albo jej to wszystko powiedzieć za nim będzie za późno. No cóż napisałem to teraz muszę powiedzieć i koniec kropka! .

Z PERSPEKTYWY SARY 

Leżeliśmy wszyscy koło siebie śmiejąc się. Po paru godzinach zrobiło mi się zimno i zaproponowałam żebyśmy już poszli do domu. Spakowaliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy. Była już 17 50 a przecież na 19 jestem umówiona z Horanem. Doszliśmy do domu i od razu pobiegłam się przebrać do pokoju. Ubrałam się w <KLIK> założyłam jeszcze czarną skórzaną kurtkę, ponieważ robiło się zimno. Długie blond rozpuściłam, makijaż zostawiłam taki jaki był tylko pomalowałam usta błyszczykiem i poszłam. Krzyknęłam "WYCHODZĘ!" a Hazza podbiegł do mnie i pocałował. 
- Gdzie idziesz? - zapytał 
- Na spacer, za niedługo wrócę - powiedziałam, pocałowałam go namiętnie w usta i wyszłam.
Szłam przez kilka minut i w końcu doszłam. Zauważyłam Nialla, który chodził cały czas w kółko, przeraziłam się trochę i podeszłam do niego, przytuliłam go i trochę się uspokoił. 
- Cześć Niall - dałam mu buziaka w policzek
- Cze..Cze..Cześć Sara - jąkał się
- Co się stało? - spytałam zdziwiona 
- No bo muszę ci coś powiedzieć..
- Co takiego? - spytałam lekko zdenerwowana 
- No bo...
- Do jasnej cholery mów! - wkurzyłam się
- No może powiem ci to tak.
Przysunął się do mnie i namiętnie pocałował, czułam się idealnie! Chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie. Nie wiedziałam co on w ogóle robi ale odwzajemniłam pocałunek. Robił to tak delikatnie, że nie chciałam się od niego "odkleić". W końcuOderwał się ode mnie i spojrzał w oczy. 
- Kocham Cię! - powiedział i odszedł. Tak po prostu odszedł. 
Stanęłam jak wryta. Nie wiedziałam co powiedzieć, nogi odmówiły posłuszeństwa, nie mogłam nic zrobić!
Nie wiedziałam co czuję do Nialla a co do Harrego ! Miałam mętlik w głowie, chciałam żeby się to okazało jednym wielkim snem. Niestety tak nie było, stałam tak przez jakiś czas. Czułam że postąpiłam źle, ale cóż żyłam chwilą! Świetnie mój najlepszy przyjaciel mnie kocha a ja? Ja miałam mieszane uczucia, którego wybrać? A może żadnego? Może pojawi się ktoś inny? To było dla mnie za trudne. Przez chwilę było idealnie a teraz? Teraz znowu muszę to wszystko dobrze przemyśleć....



ROZDZIAŁ 6 <3 ! ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA I CO MYŚLICIE O TAKIM OBROCIE SPRAWY?  KTO PRZECZYTAŁ PROSZĘ ABY SKOMENTOWAŁ, PONIEWAŻ TO DAJE MI TO MOTYWACJĘ NA DALSZE ROZDZIAŁY! NASTĘPNY NIE WIEM KIEDY, PONIEWAŻ MUSZĘ SIĘ SKUPIĆ TERAZ NA NAUCE... MAM DOŚĆ SZKOŁY DOSŁOWNIE! DZIĘKUJE TYM OSOBĄ, KTÓRE SĄ PRZY MNIE BO NIE WIEM CZY BYM TAM JAKOŚ WYTRZYMAŁA... PARĘ ZMIAN W BLOGU, Z KTÓRYCH BARDZO SIĘ CIESZE ! :) KOCHAM 
POZDRAWIAM :
MARTYNA XX

PS: PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY!

niedziela, 24 lutego 2013

ROZDZIAŁ 5

Z PERSPEKTYWY SARY :

Wszystkie pocałunki Harrego były idealne. Nie wiem sama dlaczego się z nim całowałam, może dla tego że był dla mnie bardzo ważny i zależało mi na nim? Pocałował mnie namiętnie w usta i przytulił. Bawiłam się jego loczkami aż po kilku minutach usnął. Wstałam, przykryłam go kocem i poszłam bardzo cichutko do łazienki. Ubrałam się w <KLIK> i poszłam do salonu gdzie Liam i Roksana oglądali jakiś film, postanowiłam do nich dołączyć.
- Hej - powiedziałam z uśmiechem
- Hej - powiedzieli razem
- Co oglądacie? - spytałam
- Jakiś film - odpowiedział cicho się śmiejąc po czym dodał - gdzie Harry?
- Śpi w pokoju - wyszczerzyłam się i poszłam do kuchni, podeszłam do lodówki i zobaczyłam tylko światełko. Zamknęłam ją i skierowałam się do wyjścia.
- Gdzie idziesz? - spytała Roksana
- Na zakupy, bo umrzemy z głodu jest dopiero 17 więc za niedługo wrócę - zachichotałam, wzięłam moją torebkę, założyłam moją ulubioną czarną skórzaną kurtkę i wyszłam. Szłam przez mały park prowadzący do dość dużego sklepu. Po 10 minutach byłam na miejscu. Weszłam do sklepu i zaczęłam pakować co się dało, żeby starczyło na ten cały tydzień, chociaż to mało możliwe. Doszłam do "przedziału" z różnymi gazetami. Na prawię wszystkich gazetach plotkarskich były moje zdjęcia i Harrego w parku. Zaśmiałam się cicho sama do siebie i poszłam do kasy, popakowałam jedzenie do dwóch dużych reklamówek i zapłaciłam. Były cholernie ciężkie ale dałam radę wyjść chociaż ze sklepu.
- Daj pomogę ci - usłyszałam za sobą dobrze mi znany głos obróciłam się i zobaczyłam Nialla. Wziął ode mnie reklamówki i promiennie się uśmiechnął.
- Ale... Co ty tutaj robisz? - spytałam zdziwiona
- Niedaleko mieszkają tu moi rodzice, przyszedłem po żarełko - wyszczerzył się jak kundel. W końcu blondyn kochał jedzenie.
- Serio ? - spytałam
- Tak serio - powiedział poważnie
- Dam sobie rade. Nie musisz mi pomagać. - rzuciłam oschle
- Ale chce i nie bądź już taka dla mnie. - powiedział Horan
- Jaka? - spytałam patrząc na niego
- Taka oschła. - odpowiedział
- Mhm - wywróciłam oczami
- Słuchaj! - powiedział zatrzymując się - wiem że nie jestem idealny, popełniam błędy ale myślałem że sobie wszystko wyjaśniliśmy! Wiesz że bardzo żałuję!
- Dobra tylko ja powiedziałam że spróbuję ci wybaczyć a Ty odebrałeś to za zgodę. - powiedziałam patrząc na niego.
- Aha czyli nie wybaczyłaś mi?! - spytał podnosząc głos
- Nie wiem i nie krzycz! - powiedziałam ze łzami w oczach.
- Przepraszam, nie chciałem! - powiedział spuszczając głowe
- Okej teraz ty posłuchaj! - powiedziałam po czym dodałam - Nie chcę się z tobą kłócić mam po prostu zły humor !
- Coś się stało? - zapytał
- Nie nic - uśmiechnęłam się szczerze.
- Na pewno? - spytał zmartwiony
- Tak. - odpowiedziałam - po prostu te gazety i plotki doprowadzają mnie do szału.
- Nie przejmuj się nimi, nawet nie warto. - powiedział spokojnie
- Niall wybaczam ci okej ? - powiedziałam
- Dziękuje ! - powiedział ucieszony - Chodź odwiozę cię !
- Wiesz gdzie aktualnie "mieszkam"? - spytałam
- Tak wiem, byłem tak kilka razy! - odpowiedział
- Jak to ? - spytałam zdziwiona
- No normalnie. - przewrócił oczami cicho się śmiejąc.
- Pff. - powiedziałam bardzo cichutko
Poszliśmy do jego auta, wsiadłam z przodu a on położył zakupy na tylne siedzenia i po chwili wszedł do auta. Jechaliśmy w ciszy słuchając różnych piosenek. Oparłam głowę o szybę i patrzyłam na drogę. Myślałam o tych wszystkich gazetach. Nie wiem czemu się nawet tym przejmowałam ? Od teraz mam wyjebane!
Moje wszystkie "przemyślenia" przerwał głos niebieskookiego.
- Jesteśmy!
- Dzięki wielkie Niall! - przybliżyłam się do niego i popatrzyłam w niebieskie tęczówki, były jak zawsze magiczne. "Tryskały" iskierkami szczęścia było to widać, uśmiechnął się szeroko i musnął po przyjacielsku moje usta. Odwzajemniłam i go przytuliłam. Szeroko się uśmiechnęłam i wyszłam, zabrałam reklamówki z tylnego siedzenia i powiedziałam - na razie blondasku! - zamknęłam drzwi i poszłam do domu.

Z PERSPEKTYWY NIALLA :


Kochałem jak mówi do mnie blondasku. Wiem, wiem może to głupie ale po prostu to lubię. Wybaczyła mi, jestem teraz szczęśliwy. Nie ma już pustki w moim życiu. Znowu mam swoją drugą połówkę, z którą się tak świetnie dogaduje. Jej uścisk był niesamowity. Kochałem ją przytulać była jak pluszowy miś z dzieciństwa. Kocham ją, jest moją najlepszą przyjaciółką!


Z PERSPEKTYWY SARY :

Weszłam do domu i poszłam od razu do kuchni, położyłam zakupy na stole.
- Wreszcie jesteś! Gdzie ty tak długo byłaś? - krzyknęła Roksana
- Spokojnie! Na zakupach byłam - uśmiechnęłam się i zaczęłam wypakowywać jedzenie.
- Nie było cię prawie 3 godziny! - powiedziała już spokojniej
- Se..Serio aż 3 godziny ? - zdziwiłam się
- Tak serio! - przewróciła oczami
- Co robimy na kolacje ? - spytałam
- Naleśniki - powiedział wchodzący do kuchni Liam
- Pomożesz nam ? - zapytała Roksana
- Oczywiście ! - odpowiedział
Ja wypakowałam resztę jedzenia a Roksi i Liam zaczęli robić naleśniki. Zajęło im to 30 minut. Wzięłam naleśnika, sok pomarańczowy i poszłam po oglądać telewizję. Skakałam po kanałach i nie było nic fajnego. Zatrzymałam się na jednym kanale z plotkami. Zobaczyłam moje zdjęcie i Nialla jak się "kłócimy" przed sklepem.
- Cholera!! - krzyknęłam bardzo głośno
- Co się stało ? - powiedział zaspany Harry, który właśnie wszedł do salonu.
- Nie nic - próbowałam zmienić szybko kanał ale jak na złość pilot nie działał.
- Ty i Niall ?! - krzyknął i otarł rękami oczy
- Uspokój się! - próbowałam go uspokoić
- Jak mam się uspokoić?! Specjalnie poszłaś do sklepu żeby się z nim spotkać?!
- Nie! - krzyknęłam! - Poszłam do sklepu na zakupy a to że się z nim spotkałam to tylko przypadek! - wstałam z miejsca.
- Jasne ! Bo ci uwierzę ! - powiedział kpiąc ze mnie
- Czemu wy jesteście wszyscy tacy sami i nigdy mi nie wierzycie ? - zaczęłam płakać
- Hmm... no nie wiem bo może kłamiesz? - znowu ze mnie zakpił
- Nie kłamie, ale ty tego nie rozumiesz! - co chwile wycierałam łzy na marne, ponieważ nowe cisnęły mi się do oczu. Pobiegłam do pokoju cały czas płacząc. Rzuciłam się na łóżko, przytuliłam jego białą poduszkę i zaczęłam płakać jak małe dziecko. Czułam się jak dziwka, którą nie byłam! Jego poduszka pachnęła jego pięknymi perfumami, które wywołały u mnie "fale" łez i smutku. Zamknęłam oczy, nie chciałam z nikim rozmawiać. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju, otworzyłam oczy i zauważyłam Hazze.
- Wyjdź ! - powiedziałam oschle
- Nie! Chcę Cie przeprosić, nie wiem czemu jestem zazdrosny jak nawet nie jesteśmy razem! W końcu to twoje życie! - powiedział loczek.
- Właśnie! Naskakujesz na mnie jak nic nie zrobiłam! - wytarłam łzy
- Wiem przepraszam! Jestem dupkiem!
- Mhm...
- Wybacz mi proszę Cie !
- Harry zmień się i najpierw pomyśl co mówisz!
- Wiem przepraszam. Usiadł obok mnie, nachylił się i przytulił.
Odwzajemniłam uścisk i znowu miałam głowę pełną myśli. Za szybko przywiązywałam się do ludzi a potem są tego skutki. Za szybko wybaczałam, ale nie umiałam inaczej po prostu żal ściskał mi serce...




ROZDZIAŁ 5 ! NOWY SZABLON <3 CUDOWNY DZIĘKUJE ROKISZJI TOMILSON ZA ZROBIENIE GO ! *.* TERAZ ZBYTNIO NIE MAM CZASU DODAWAĆ ROZDZIAŁÓW ALE SIĘ POSTARAM! PROSZĘ O KOMENTARZE BO ONE MNIE MOTYWUJĄ! ROZDZIAŁ KRÓTKI BO NIE MAM WENY ZA BARDZO WIĘC WAS PRZEPRASZAM :(( JULIA JESTEŚ SZALONA :**
POZDRAWIAM MARTYNA <3 KOCHAM :*
PS : PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY <3


wtorek, 19 lutego 2013

ROZDZIAŁ 4

Z PERSPEKTYWY SARY :

Spacerowaliśmy jeszcze tak przez kilka godzin aż w końcu postanowiliśmy wrócić do domu była już 16 50. Byłam strasznie zmęczona ale kochałam przebywać z Harrym więc nie przeszkadzało mi to. Zrobiło mi się zimno. Harry dał mi swoją bluzę i szliśmy do domu. Uśmiech nie "schodził" mi z twarzy. Rozmawialiśmy o moim życiu, zainteresowaniach i wiele innych tematów. Doszliśmy do mojego domu. Zielonooki przybliżył się do mnie i cmoknął namiętnie w usta, odwzajemniłam pocałunek i po chwili się od niego oderwałam.
H: Jutro mamy próbę więc się nie spotkamy przepraszam.
S: Nic nie szkodzi.
H: To pa królewno!
S: Pa! - zaśmiałam się i poszłam do drzwi.
Weszłam do domu i poszłam od razu do taty, który siedział w swoim biurze. Zapukałam.
T: Proszę!
Otworzyłam drzwi i cichutko weszłam.
S: Cześć tato!
T: Witaj kochanie! Siadaj proszę - pokazał ręką na puste krzesło.
Ruszyłam niepewnym krokiem i usiadłam na krzesło.
S: Wiesz chce cię o coś zapytać- powiedziałam cicho.
T: O co chodzi - oderwał się od papierów i popatrzył na mnie ze zdziwieniem
S: Mogłabym jechać z Harrym, Liamem i Roksaną do naszego domku?
T: Oczywiście że możesz. A czemu reszta chłopaków nie jedzie?
S: Dziękuje! Nie wiem ale podobno gdzieś jadą.
T: Mhm. Kiedy chcecie tam jechać?
S: Za dwa dni. - uśmiechnęłam się
T: Świetnie. A mama Roksany pozwoli? - odwzajemnił uśmiech
S: Jutro mi powie dokładnie, ale raczej tak .
T: A Liam chcę jechać?
S: Tak. Jeszcze raz ci bardzo dziękuje. - podeszłam do niego i go mocno przytuliłam
T: Nie ma sprawy - odwzajemnił uścisk
S: Kocham Cię tato!
T: Ja Ciebie też córeczko!
S: Gdzie mama? - opanowałam się i spytałam
T: W sypialni. Idź coś zjedz bo jesteś stanowczo za chuda!
S: Nie jestem głodna!
T: Proszę Cię idź coś zjedz!
S: No dobrze to na razie! - powiedziałam i udałam się w kierunku drzwi
T: Pa - powiedział odprowadzając mnie wzrokiem
Wyszłam i zamknęłam za sobą drzwi. Poszłam do kuchni wzięłam jakiś serek, łyżkę i poszłam do pokoju. Oświeciłam światło i zamknęłam drzwi. Zdałam dopiero sobie teraz sprawę że mam na sobie bluzę loczka.
Zachichotałam i zjadłam moją "kolację" . Po zjedzeniu serka weszłam na facebook'a i twitter'a. Posiedziałam trochę na fb i popisałam ze znajomymi. Potem weszłam na twittera i dodałam twitta "Dziękuje za miło spędzony czas Panie Styles..." Zamknęłam laptopa i poszłam do zrobić wieczorną toaletę m.in. zmyłam makijaż, umyłam się, przebrałam w piżamę i poczesałam włosy. Posprzątałam ciuchy i poszłam się położyć na moje łóżko. Moje powieki zaczęły się robić ciężkie, ciężkie aż w końcu usnęłam.

Z PERSPEKTYWY HARREGO :
(w tym samym czasie)

Oglądnąłem z chłopakami jakiś horror, który wcale nie był straszny. Po filmie poszedłem zrobić sobie kolację, zjadłem ją i udałem się do swojego pokoju, wszedłem na Twittera i zobaczyłem twitta Sary. Wyszczerzyłem się jak jakiś głupi. Dodałem kilka twittów dla fanów i zamknąłem laptopa. Poszedłem do łazienki wziąć szybki prysznic. Po 10 minutach wyszedłem i postanowiłem iść spać, ponieważ ten bardzo długi spacer mnie wykończył. Kładłem się już na łóżko kiedy do pokoju bez pukania wszedł Niall.
H: A zapukać to aż tak trudno? - wywróciłem oczami
N: No sorry chciałem pogadać.
H: O czym?
N: O Sarze.
H: Yyy coś nie tak? - spytałem patrząc na niego dziwnym wzrokiem
N: Nie wszystko okej tylko boję się że znowu coś spieprzę. No bo wiesz te wszystkie trasy koncertowe i w ogóle.
H: Nic nie spieprzysz - złapałem go za ramię i popatrzyłem mu w oczy - nie pozwolę ci znowu stracić przyjaciółki. Sara zrozumie że mamy trasy i tak dalej.
N: Dzięki Harry.
H: Nie ma za co dziękować - powiedział z uśmiechem - wybierasz się gdzieś za dwa dni?
N: Tak jadę do rodziców a co?
H: Nic tak tylko pytam .
N: Aha ok - wyszczerzył się jak kundel - ja już pójdę, jeszcze raz wielkie dzięki. Dobranoc
H: Nie ma sprawy - uśmiechnąłem się - Dobranoc blondasku - zaśmiał się i po tych słowach Horan wyszedł.
Położyłem się na łóżku i po kilku minutach zasnąłem.

Z PERSPEKTYWY SARY :

Obudziłam się o 12 20 . Zwlekłam się z łóżka, chciałam iść do łazienki i nagle zadzwonił mój telefon. Dzwoniła Roksana.
S: Halo? - powiedziałam trochę zaspanym głosem
R: Cześć. Wpadniesz do mnie o 14?
S: No pewnie. Pozwolili ci rodzice?
R: Pogadamy u mnie. Pa
S: Okej do zobaczenia.
Rozłączyłam się, popatrzyłam przez okno i było pochmurnie, poszłam do łazienki się ogarnąć, ubrałam się w <KLIK> , przypudrowałam twarz, pomalowałam rzęsy, uczesałam się tak <KLIK> Zajęło mi to 20 minut. Zeszłam na dół do kuchni. Była tam Jessica i mama. Przywitałam się i zjadałam śniadanie przygotowane przez mamę. Zjadłam i pozmywałam naczynia.
M: Saro co dzisiaj robisz?
S: Wiesz co idę do Roksany bo musimy dogadać się w sprawię wyjazdu, o którym pewnie ci tata już wspominał.
M: Tak wspominał. Jak tam pojedziesz to nie zrób nic głupiego!
S: Tak wiem! Będę grzeczna - zaśmiałam się i poszłam pooglądać TV. Oglądnęłam jakiś film o tańcu i spojrzałam na zegarek była już 13 30.
S: Cholera! - krzyknęłam, wstałam pobiegłam do pokoju po torebkę, w której był portfel, lusterko, czerwona szminka i telefon. Założyłam czarną kurtkę, zeszłam na dół
S: MAMO WYCHODZĘ! - krzyknęłam
M: O której będziesz? - powiedziała spokojnie
S: Wieczorem
M: Okej to pa!
S: Cześć! - wyszłam i szłam szybkim krokiem do Roksany, po 10 minutach byłam na miejscu. Zadzwoniłam do drzwi i czekałam aż otworzy. Po chwili otworzyła drzwi i zaprosiła do środka.
R: Hej! Wchodź!
S: Cześć - powiedziałam i weszłam do środka
Poszliśmy do jej dużego, pięknego kremowego pokoju. Usiadłyśmy na łóżko i zaczęłyśmy rozmawiać.
S: A więc możesz jechać?
R: Na szczęście mogę.
S: To super.
R: Ale nie wiem czy chcę - powiedziała cicho
S: Dlaczego niby?!
R: No bo nie chcę przeszkadzać tobie i Hazzie. A no i na pewno Liam nie pojedzie...
S: Ale...- nie dała mi dojść do słowa
R: Nie ma ale! Nie chce jechać bo nie chcę sprawiać problemu!
S: Posłuchaj mnie! - złapałam ją za ramiona i lekko potrząsnęłam - Liam jedzie i nie będziesz nam przeszkadzać dobrze?!
R: Serio jedzie? - ucieszyłam się
S: Tak serio!
R: Uff... A na pewno nie będę wam przeszkadzać?
S: Na pewno! - przytuliłam ją
R: Kocham Cię! - odwzajemniła uścisk
S: Ja Ciebie też!
R: A w ogóle na ile tam jedziemy?
S: Na tydzień
R: Pomożesz mi się spakować?
S: Jasne !
Roksi wstała z łóżka i poszła po walizkę a ja napisałam do Harrego "Hej i jak na próbie:*?"
po minucie odpisał "Cześć a dobrze a królewna co robi:*?" napisałam "nie jestem królewną! Siedzę u Roksany i właśnie pisze do ciebie bo chce się zapytać czy Liam nie poprowadził by jutro samochodu :D"
po dwóch minutach odpisał "Tak przyjedziemy jutro po was o 9:)" . Już nic nie odpisałam bo w tedy właśnie przyszła Roksana z walizką. Popakowałyśmy jej ubrania i zrobiłyśmy sobie gorące kakao.
Wypiłyśmy, porozmawiałyśmy i dochodziła już 18 a ja już powinnam się zbierać.
S: Wiesz co Roksi ja już pójdę bo muszę jest już trochę późno a muszę się popakować.
H: Okej ! - wstałyśmy, założyłam kurtkę i wyszłam. Standardowo po 10 minutach byłam w domu. Weszłam i poszłam do pokoju od razu się pakować. Wyciągnęłam walizkę spakowałam dużo ciuchów, kosmetyki, lustrzankę i parę małych drobiazgów. Jak co wieczór poszłam się ogarnąć, umyłam się, umyłam włosy, rozczesałam je i ubrałam się w moją ulubioną piżamę. Poszłam jeszcze na dół zrobić sobie herbatkę i kanapki. Szybko je zrobiłam i poszłam cichutko na górę. Zjadłam, odłożyłam kubek i talerz na stolik i nastawiłam budzik na 7 30 i napisałam sms'a Roksanie "Jutro być gotowa o 9 00 dobranoc:*" Po 10 minutach rozmyślania usnęłam.
Obudziłam się minute przed zadzwonieniem budzika. Szybko go wyłączyłam, wstałam, ubrałam się zwyczajnie <KLIK> , pomalowałam rzęsy i lekko przypudrowałam twarz, wyprostowałam włosy.
Zeszłam szybko na dół zrobiłam sobie kanapki z nutella zjadłam. Spojrzałam na zegarek była już 8 30 chłopaki powinni już tu być. Poszłam na górę wzięłam torebkę z Chanel i walizkę. Porozmawiałam chwilę z rodzicami oczywiście nie obyło się bez kazania żebym uważała. Po 5 minutach ktoś zadzwonił do drzwi. Pobiegłam otworzyć i zobaczyłam stojącego przede mną Harrego
H: Gotowa?
S: Tak - wzięłam torebkę, walizkę i pożegnałam się z rodzicami, Jessicą
H: Daj pomogę ci - wziął ode mnie walizkę
S: Dziękuje - pocałowałam go w policzek
Wyszliśmy i skierowaliśmy się do auta. Ja musiałam siedzieć z przodu, ponieważ znałam drogę.
Weszliśmy do auta i zapieliśmy się pasami.
S: Witaj Liam! Dziękuję że zgodziłeś się z nami jechać - pocałowałam go po przyjacielsku w policzek
L: Hej! Nie ma sprawy! Muszę odpocząć w końcu! - zaśmiał się cicho
Po 10 minutach byliśmy pod domem Roksany a po chwili z domu wyszła dziewczyna z walizką i torebką. Harry wysiadł i pomógł jej z walizką. Już wszyscy byliśmy w komplecie, jechaliśmy godzinę słuchając różnych piosenek. Byłam strasznie zmęczona tą podróżą chociaż jechaliśmy dopiero ponad godzinę.
Po 20 minutach dojechaliśmy na miejsce. Wysiedliśmy z auta i oczom ukazał się średni, piękny domek. Weszliśmy do środka. Liam zaproponował że będzie mieć pokój z Roksi. Dziewczyna zgodziła się bez niczego. Ja miałam piękny, przytulny, kremowo - czerwony pokój razem z Haroldem...
Cały dzień zleciał nam na rozpakowaniu się. Znalazłam trochę chwili i położyłam się na łóżko po chwili Harry objął mnie ręką i cmokał moją szyję. Obróciłam się do niego, popatrzeliśmy sobie w oczy i zaczęliśmy namiętnie całować. Czułam jak jego ręka powędrowała pod moją bluzkę. Nie protestowałam, raczej czekałam co wydarzy się potem. Masował mnie lekko po brzuchu wywołując u mnie lekki dreszczyk emocji. Czułam się wyjątkowo. Wyciągnął rękę z pod bluzki i odgarnął kosmyk włosów z mojej twarzy nadal delikatnie ale namiętnie całując.


4 ROZDZIAŁ <3 . KOMENTUJCIE :)) CODZIENNIE DODAJE WPISY, PONIEWAŻ WYRABIAM SIĘ Z NAUKĄ. A TEN BLOG TO JUŻ CZĘŚĆ MNIE. ZA NIEDŁUGO NOWY SZABLON *.* NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ. POZDRAWIAM MOJE PRZYJACIÓŁKI : JULIĘ I WIKTORIE, ZA KTÓRE TRZYMAM KCIUKI BO ONE TEŻ PISZĄ BLOGI <3 BUZIACZKY :*

PS : PRZEPRASZAM ZA WSZELKIE BŁĘDY !


poniedziałek, 18 lutego 2013

ROZDZIAŁ 3

Z PERSPEKTYWY SARY :

...Nie umiałam opisać co w tedy czułam z jednej strony go nienawidziłam a z drugiej strony kochałam go jak najlepszego przyjaciela, którego brakowało mi przez tyle lat. Harry zbliżył się do mnie, popatrzył w moje niebieskie tęczówki i lekko musnął w usta. Nie protestowałam i odwzajemniłam pocałunek.
Styles oderwał się ode mnie, złapał za ręce i się uśmiechnął.
H: Lubię Cię. - powiedział cicho
S: Ja Ciebie też Harry.
H: Serio?
S: Tak serio.
H: A więc będziemy przyjaciółmi ?
S: Oczywiście i dziękuje ci za to - przybliżyłam się do niego i przytuliłam się do jego torsu.
H: Ciesze się - odwzajemnił uśmiech - To co jedziemy do mnie?
S: Jak chcesz...
H: Okej no to chodźmy. - złapał mnie za rękę i wyszliśmy. Wsiedliśmy do auta i dojechaliśmy do ich domu.
S: Nie wiem czy tam chcę iść - powiedziałam smutna.
H: Nie zmuszam Cię, ale było by mi bardzo miło jakbyśmy spędzili jeszcze trochę czasu razem.
S: Ech no dobrze. Kiedyś nadejdzie taki dzień kiedy muszę z nim porozmawiać. - uśmiechnęłam się i bez pomocy Hazzy wyszłam z auta. Złapał mnie za rękę i razem weszliśmy do domu. Wszyscy siedzieli w salonie i oglądali jakiś film, poszliśmy do nich.
S: Cześć chłopaki. - powiedziałam nie patrząc na Horana
Li: Cześć Sara - popatrzył na mnie i odebrało mu mowę. - wyglądasz... wyglądasz ślicznie
Z: No właśnie. Cudownie wyglądasz.
S: Ej dość! Ale dziękuje. - uśmiechnęłam się i kontem oka popatrzyłam na Harrego.
Niall wstał z miejsca i podszedł do mnie.
N: Możemy pogadać?
S: MHM... - powiedziałam bez uczuć
N: To chodź!
H: Na pewno tego chcesz? - powiedział zaniepokojony chłopak
S: Tak. Muszę to zrobić - podeszłam do niego, pocałowałam go w policzek i poszłam za Niallem
Weszliśmy do jego pokoju i stałam przed nim z założonymi rękami na klatce piersiowej.
N: Przepraszam Cię! Tak bardzo Cię przepraszam! - zaczął płakać jak małe dziecko.
S: Dlaczego się chociaż ze mną nie pożegnałeś?
N: To wszystko stało się tak szybko a ja nie chciałem Cię skrzywdzić.
S: A jednak to zrobiłeś. Dlaczego nie dawałeś znaku życia?!
N: Nie miałem czasu bo wiesz szkoła a potem kariera. Proszę Cię wybacz mi!
S: No nie wiem.
N: Po tylu latach cię spotykam i chcę żebyś my się nadal przyjaźnili proszę! - złapał mnie za nadgarstek
S: Zostaw mnie! - wyrwałam się - Nie wiem czy potrafię.
N: Chociaż spróbuj! Zmieniłem się! Zobaczysz już więcej cię nie skrzywdzę !
S: Spróbuje ale nic nie obiecuję. Zrozum mnie.
N: Dziękuje, dziękuje, dziękuje - wytarł łzy
S: Powiedziałam że nic nie obiecuję.
N: Tak wiem. Ale spróbujesz
S: No tak. - podszedł do mnie i mnie przytulił.
N: Tak bardzo za tobą tęskniłem!
S: Mhm... Ja za tobą też.
Dał mi buziaka w policzek i złapał za rękę, zeszliśmy na dół gdzie wszyscy siedzieli.
Z: I jak pogodziliście się?
N: Tak! - wyszczerzył się jak kundel i poszedł do kuchni
Usiadłam obok Harrego i złapałam go za rękę. Popatrzył na mnie i się uśmiechnął. Przybliżył się do mnie i szepnął na ucho "Chodź idziemy do mnie". Wstałam a po chwili loczek zrobił to samo. Poszliśmy do jego pokoju i usiadłam na łóżku. Usiadł obok mnie i zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym. Po 20 minutach popatrzyłam na zegarek była już 22 15. Tak szybko zleciało.
S: Powinnam się już zbierać.
H: Jeszcze chwila - przybliżył się do mnie i cmoknął w usta.
Odwzajemniłam pocałunek a on pogłębił go jeszcze bardziej. Podobało mi się to nawet bardzo. Chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie. Całowaliśmy się namiętnie ale bardzo delikatnie. Przerwałam pocałunek i powiedziałam że już pójdę. Przygryzłam lekko dolną wargę i wstałam z łóżka i udałam się w kierunku drzwi.
S: Dobranoc Haroldzie! - powiedziałam z uśmiechem otwierając drzwi.
H: Czekaj odprowadzę cię. - wstał z łóżka i podszedł do mnie
S: Nie trzeba. - uśmiechnęłam się
H: Trzeba, trzeba! - powiedział zadziornie
S: Nie! - powiedziałam puszczając mu oczko
H: No to chociaż do drzwi!
S: Tylko do drzwi - zaśmiałam się cicho
Wyszliśmy w spokoju, zeszliśmy na dół.
S: Ja już idę. Na razie chłopcy!
N: Ej poczekaj! Tak bez buziaka?
S: Pfff... nie masz na co liczyć!
N: Pfff...Sam sobie go wezmę!
S: Nie pozwolę ci - zaśmiałam się a on podbiegł do mnie i dał mi buziaka w policzek
N: Teraz możesz iść - zachichotał
S: To cześć! - powiedziałam głośno
Lou&Li&Z: Paaaa!
H: Dobranoc Saro! - podszedł do mnie, otworzył drzwi i pocałował lekko w usta
S: Dobranoc Harry! - odwzajemniłam pocałunek i wyszłam.
Po chwili byłam w domu bo mieszkałam, przecież obok chłopaków. Weszłam cicho do domu i poszłam do salonu gdzie zobaczyłam całą rodzinkę (oprócz mnie) oglądająca jakiś film. Poszłam do nich i przywitałam się.
S: Cześć, przepraszam że tak późno ale byłam jeszcze u chłopaków. Co oglądacie? - chciałam zmienić od razu temat
M: U jakich chłopaków?
S: No z One Direction. - przewróciłam oczami i zaśmiałam się pod nosem
M: Już ich lubisz? - popatrzyła na mnie dziwnie
S: Tak sama nie wiem czemu ich nie lubiłam, przecież oni mi nic nie zrobili więc postanowiłam się zmienić. A no i pogodziłam się wreszcie z Niallem. - uśmiechnęłam się
T: To świetnie! - ucieszył się tata
M: Bardzo się ciesze skarbie! - powiedziała z uśmiechem mama
S: A więc co oglądacie?
J: "Step up 4 revolution" - powiedziała energicznie młoda patrząc się cały czas w telewizor po czym dodała - oglądniesz z nami?
S: Przepraszam ale jestem bardzo zmęczona i jakoś mi się nie chce
T: Idź się połóż córeczko!
S: Wiem właśnie idę. Dobranoc wszystkim - posłałam wszystkim uśmiechy i poszłam do swojego pokoju, wzięłam piżamę i poszłam do łazienki. Rozczesałam długie włosy, zmyłam makijaż, wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w moją piżamę. Wyszłam z łazienki, poszłam się położyć i momentalnie zasnęłam.
Obudziły mnie promyki słońca, które przebijały się przez duże okno od mojego pokoju. Była 12 30. Wstałam z łóżka, poszłam do łazienki, ubrałam się w <KLIK> umalowałam się lekko tak <KLIK> a włosy wyprostowałam. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie jajecznicę. Zjadłam, pozmywałam i zadzwoniłam do Roksany.
R: Słucham?
S: Cześć Roksana!
R: No hej Sara!
S: Może pojedziemy gdzieś na kilka dni?
R: Co proponujesz?
S: Wzięlibyśmy chłopaków i pojechalibyśmy do mojego domku!
R: Chłopaków? Polubiłaś ich?
S: Wiem że to dziwne ale tak! Nawet się z Niallem pogodziłam.
R: Serio?
S: Tak
R: To świetnie!
S: No też się ciesze! - zaśmiałam się
R: To kiedy jedziemy?
S: Myślę za dwa dni, pogadam jeszcze z chłopakami i tatą.
R: Okej zapytam rodziców i dam ci jutro znać.
S: Spoko. Co dzisiaj robisz?
R: Jadę do cioci z rodzicami. - zaśmiała się po czym dodała - a Ty?
S: Nudzę się w cholerę. Chyba pójdę na jakiś spacer nie będę siedziała w domu w taką piękną pogodę.
R: Masz rację. A jak było wczoraj na randce z Hazzą? opowiadaj!
S: Było strasznie romantycznie! On jest idealny!
R: Czy coś się szykuje? - zachichotała
S: Nie wiem, jak na razie to tylko przyjaźń i niech tak zostanie
R: Jak tam sobie chcesz. Jej ja tak bardzo chciałabym być z Liamem! - zaśmiałyśmy się
S: No to na co czekasz? Jak pojedziemy do domku to może coś między wami zaiskrzy!
R: Oby w ogóle pojechał.
S: No tak. Wiesz co muszę już kończyć bo ktoś dzwoni do drzwi.
R: Okej to pa. Kocham Cię.
S: Ja Ciebie też. - szybko się rozłączyłam i poszłam otworzyć drzwi. Przede mną ukazał się Harry z jakimiś dokumentami.
H: Witaj piękna! Mogę wejść? - zapytał
S: Hej Harry! No pewnie, ale co ty tutaj robisz?
H: Przyniosłem jakieś papiery dla twojego taty.
S: No to wchodź! - przesunęłam się i pokazałam ręką żeby wchodził
H: Dziękuje! - wszedł i pocałował mnie w policzek
S: Proszę! Co to za papiery?
H: Sam nie wiem! - zaśmiał się
S: BRAWO! - powiedziałam uśmiechając się i przy tym pokazując swoje dołeczki
Wzięłam od niego papiery i zaniosłam je do biura taty. Wróciłam i usiadłam obok Harrego na kanapie.
S: Chcesz coś do picia?
H: Nie dzięki .
S: Okej.
H: Śliczna jesteś.
S: Wcale że nie... - zakryłam twarz
H: Wcale że tak - wziął ręce z mojej twarzy i przybliżył się do mnie, pocałował mnie delikatnie.
Odwzajemniłam pocałunek i splotłam ręce na jego szyi on złapał mnie za biodra i położył.
Całowaliśmy się namiętnie przez pewien czas. Jeszcze nikt mnie tak nie całował, nie był taki delikatny jak Harry Styles. W końcu oderwaliśmy się od siebie i przytulaliśmy się oglądając jakiś romantyczny film.
Moja głowa była położona na jego torsie, a jego łapki były na moim brzuchu. Byłam szczęśliwa. Cholernie szczęśliwa.
S: Pojechalibyście za dwa dni ze mną i Roksaną do domku wypoczynkowego?
H: Hmm... musisz mnie przekonać - zaśmiał się.
S: No dobrze. - przewróciłam oczami i pocałowałam go najlepiej jak potrafiłam.
H: Zgadzam się, ale nie wiem jak z chłopakami. Wiem że Zeyn, Lou i Niall wyjeżdżają gdzieś.
S: Szkoda ale ty pojedziesz i Liam? - popatrzyłam na niego błagalnym wzrokiem
H: Oczywiście że tak - po tych słowach Harry wyciągnął telefon i napisał sms'a Liamowi : "Chcesz jechać ze mną, Sarą i jej przyjaciółką do domku gościnnego?" po 2 minutach odpisał : "Pewnie że tak" .
H: Okej to załatwione, Liam da radę jechać.
S: Super! - uśmiechnęłam się cwaniacko
H: Co kombinujesz?
S: Nieważne! - zachichotałam
H: Okej to nie mów - posmutniał i spuścił głowę
S: Ej Kochany nie smuć dowiesz się w swoim czasie! - podniosłam mu głowę i pocałowałam go. Spodobało mu się to i odwzajemnił pocałunek.
H: No dobra... - powiedział i włączył kolejny film tym razem był to Horror. W niektórych momentach bardzo się bałam ale Harry był blisko i mogłam się do niego przytulić. Film się skończył i wyłączyłam telewizor.
S: Idziemy na spacer? - zaproponowałam
H: No jasne!
S: To ja idę się przebrać. - powiedziałam i poszłam na górę ubrałam się w <KLIK> zeszłam na dół, poszłam do salonu, w którym Harry już czekał
H: Ślicznie wyglądasz!
S: Zwyczajnie - odpowiedziałam i wyszliśmy. Szliśmy przez piękny, zielony, pełen kwiatów park śmiejąc się, trzymając za ręce i rozmawiając...


ROZDZIAŁ 3 JUŻ JEST ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA ! :)))
JESTEM WYKOŃCZONA, CHOCIAŻ DODAJE TEN ROZDZIAŁ :D
JUTRO SZKOŁA -_- DAJCIE MI JUŻ WAKACJE NO ^^ 
POZDRAWIAM WSZYSTKICH I KOLOROWYCH SNÓW ŻYCZĘ CHYBA ŻE KTOŚ CZYTA RANO, PO POŁUDNIU TO MIŁEGO DNIA <3 :*


niedziela, 17 lutego 2013

ROZDZIAŁ 2

Z PERSPEKTYWY ROKSANY : 

Siedziałam i czekałam na występ chłopaków w tedy przyszła Sara wiedziałam że coś się dzieje nic nie mówiłam tylko mocno ją przytuliłam ona odwzajemniła mój uścisk i zaczęła płakać jak jakieś dziecko.
R: Co się stało?
S: Nigdy ci tego nie mówiłam... - powiedziała nadal płacząc
R: Ej no ale o co chodzi?
S: A więc pamiętasz tego chłopaka, który się ze mną przyjaźnił?
R: No pamiętam, ale nigdy o nim nie mówiłaś nawet nie wiem jak ma na imię- odpowiedziała
S: No to był nim Niall ! Ten Niall - powiedziała i wskazała palcem na chłopaka
R: Że co? Ten Niall Horan?
S: Tak ten. Wyjechał 6 lat temu, nie pożegnał się, nie dzwonił, nie pisał. Nawet nie wiesz jak mi jest ciężko teraz tak po tylko latach go spotkać. Spojrzeć mu w te niebieskie tęczówki. Nie mogę on mnie nawet nie pamięta.
R: Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. Nie przejmuj się takimi gwiazdkami jak on.
S: Wiem. Muszę mieć wyjebane chociaż nie potrafię.- powiedziałam cicho
Nic nie odpowiedziałam tylko ją przytuliłam.
R: Sara, chyba Harry na ciebie leci. - zachichotałam
S: Pfff... Nie ma na co liczyć. - zaśmiałam się i wytarłam łzy

Z PERSPEKTYWY SARY : 

Niall bardzo mnie skrzywdził. Chociaż inni mogą pomyśleć, że jestem jakaś głupia, ale to nie moja wina że mam uczucia. Tak wiem dziwne niby taka chamska a wcale tego nie okazuje. Gdzieś tam bardzo głęboko jestem niewinna, miłą, dobrą, sympatyczną dziewczyną, która tak cholernie tęskni za dawnym życiem.
Uch przeszłość... Znowu do niej wracam a niby zamknęłam rozdział. Może los zrobi tak że mu wybaczę? Że sobie mnie przypomni? Może nadejdzie taki moment że postanowię mu wszystko wykrzyczeć w twarz? Może by mi ulżyło? Muszę to wszystko jeszcze raz przemyśleć. Teraz chciałam się jak najszybciej znaleźć w domu, w moim łóżku, pod kocykiem ze słuchawkami na uszach, popijając gorącą herbatkę.
Moja wszystkie "przemyślenia" przerwały piski i krzyki dziewczyn. Chłopcy weszli na scenę Loczek zaczął śpiewać 'MAGIC', słuchałam z uśmiechem tej piosenki mimo że nie gustowałam w nich. Po chwili wyciągnęłam moją lustrzankę i porobiłam chłopakom zdjęcia. Nie obchodziło mnie to że tam jest Niall chciałam po prostu mieć zdjęcia zielonookiego. Wiem dziwne 20 minut temu go nienawidziłam ale poczułam że on nic nie zrobił i nie mogę się na niego wściekać. Gdy chłopcy skończyli śpiewać wszystkie piosenki, pożegnali się i zeszli ze sceny. Ochroniarz Mateo (tak miał na imię) przyszedł po nas i poszliśmy za nim.
T: Dobra robota chłopaki!
1D: Dziękujemy
T: To co jedziemy do domu dziewczyny?
S: O tak!
H: O nie! - powiedział smutny Harry
Nic nie powiedziałam tylko podeszłam do niego i go przytuliłam. Był zdziwiony, ale bez żadnych uporów odwzajemnił uścisk.
S: Przepraszam że tak się wkurzyłam. - powiedziałam mu na ucho
H: Nic się nie stało! Ale wszystko okej? - powiedział cicho
S: Tak, tak - skłamałam
H: To dobrze. - pocałował mnie w czoło
T: Dobra, dobra puść już mi ją.
Zaśmiałam się i puściłam go.
T: Sara mam dla ciebie wiadomość.
S: Jaką? - spojrzałam na niego ze zdziwieniem
T: Ta piątka to twoi nowi sąsiedzi - uśmiechnął się
S: Że co? - krzyknęłam
T: Spokojnie, polubisz ich.
S: Jak mam być spokojna? Nie pamiętasz co on mi zrobił? Jak mnie zostawił 6 lat temu? - powiedziałam z łzami w oczach i pokazałam palcem na Niall'a.
T: To było kiedyś, teraz on jest inny.
S: Tak broń go dalej. Nie jest inny. On nigdy się nie zmieni  nie dzwonił, nie pisał, nie dawał znaku życia. - krzyczała jednocześnie płacząc.
Niall patrzył na nią ze łzami w oczach. Nagle coś w nim pękło i rozpłakał się jak małe dziecko.
N: Sara to ty... Przepraszam Cię ja nie chciałem.
S: Ojeju nagle sobie przypomniałeś? W dupie mam twoje przeprosiny - ruszyłam do drzwi - wrócę sama na nogach.
T: Nie ma mowy! Ja wiem do czego ty jesteś zdolna!
H: Ja pójdę z nią. Nic się jej nie stanie obiecuję Rob!
Harry założył kurtkę i pobiegł za nią. Złapał ją za nadgarstek i przyciągnął do siebie.
H: Nie płacz... - wytarł ręką mi łzy
S: Nie dam rady. Potrzebuje takiego przyjaciela jak on był kiedyś teraz w moim życiu jest jedna cholerna pustka - powiedziałam i spuściłam głowę
H: Masz mnie. - podniósł mi podbródek i popatrzył w zapłakane oczy
S: Dziękuje. - nie pytając o zgodę przytuliłam się do jego torsu .
H: Za co? - zapytał chichocząc
S: Za to że mnie rozumiesz, jesteś przy mnie choć znamy się parę godzin.
H: Nie ma za co. Możesz zawsze na mnie liczyć. To co idziemy?
S: Tak - puściłam go i wytarłam łzy, nagle zrobiło mi się zimno, przeszły mnie dreszcze, Harry to zauważył i dał mi swoją kurtkę. Założyłam ją.
S: I znowu dziękuje!
Harry nie odpowiedział tylko złapał mnie za rękę szliśmy jak para. Nie obchodziło mnie czy robią nam zdjęcia ważne że Styles był przy mnie i czułam się przy nim bezpieczna. Zbliżaliśmy się do domu.
S: To tutaj. Ach no tak zupełnie zapomniałam że mieszkasz obok. - zaśmiałam się i zdjęłam kurtkę, podałam mu i przybliżyłam się do niego
H: Spotkamy się jutro? - przybliżył się do mnie dzieliły nas tylko centymetry
S: Jasne! Co proponujesz? - słodko się uśmiechnęłam
H: Może jakaś kolacja?
S: Hmmm...
H: No proszę! - zrobił słodkie oczka
S: No dobra przekonałeś mnie - zachichotała
H: Dziękuje a więc jutro być gotowa o 14 przyjdę po ciebie
S: Okej to dobranoc! - dałam mu buziaka w policzek, obróciłam się i poszłam do domu
H: Dobranoc Saro!
Weszłam do domu i udałam się w kierunku pokoju byłam strasznie zmęczona więc postanowiłam wziąć szybki prysznic i pójść spać. Wzięłam ubranie i poszłam do łazienki, rozebrałam się i weszłam pod prysznic, po 10 minutach wyszłam, wytarłam się i ubrałam w piżamę. Wyszłam z pokoju i postanowiłam wejść jeszcze na Twitter'a.Wzięłam laptopa i zalogowałam się, poczytałam trochę i nagle zobaczyłam post dodany przez Harrego "Dobranoc sąsiadko:*" uśmiech sam wtargnął na moją twarz, po chwili zamknęłam laptopa. Odłożyłam go na swoje miejsce i poszłam spać.

NASTĘPNEGO DNIA :

Wstałam o 11 30 zwlekłam się z łóżka, poszłam do łazienki, umyłam zęby, poczesałam włosy i ubrałam się w <KLIK> pomalowałam rzęsy i zeszłam na dół. Rodziców nie było w domu a Jess pewnie jeszcze spała więc postanowiłam zrobić naleśniki. Naszykowałam potrzebne mi składniki i zaczęłam robić. Po 20 minutach naleśniki były gotowe. Wzięłam sobie jednego z dżemem i drugiego z nutellą. Zjadłam i poszłam po oglądać telewizje. Przełączałam kanały i nagle na jednym z plotkarskim pojawiło się moje zdjęcie i Harolda jak się przytulamy. - "KIM JEST MŁODA DZIEWCZYNA? CZYŻBY NOWĄ DZIEWCZYNĄ HARREGO?"  Zaśmiałam się sama do siebie i wyłączyłam telewizor była już 12 50 więc postanowiłam się ogarnąć na spotkanie z loczkiem. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, umyłam głowę, wysuszyłam włosy, ubrałam się w to <KLIK> , pomalowałam się tak <KLIK> a włosy uczesałam tak <KLIK>
Właśnie skończyłam i nagle ktoś zapukał do drzwi. Wzięłam torebkę i poszłam otworzyć przede mną ukazał się chłopak był to Harry ubrany był tak <KLIK>
H: O JEJ! - powiedział głośno Harry
S: Coś nie tak ? - spytałam
H: Nie po prostu wyglądasz cudnieeee! - zachwycił się
S: Dziękuje! - zarumieniłam się
H: To co jedziemy księżniczko?
S: Nie jestem księżniczkom! - oburzyłam się
H: No dobrze to przepraszam. Saro a więc jedziemy?
S: No pewnie że jedziemy - po tych słowach wyszłam z domu i Harry dał mi buziaka w policzek.
S: A za co to?
H: Za wszystko!
Zachichotałam i szłam w stronę czarnego auta. Hazza otworzył mi drzwi, wsiadłam zapięłam pasy. Jechaliśmy już 20 minut słuchając różnych piosenek, rozmawiając i śmiejąc się. Dojechaliśmy na miejsce. Była to duża restauracja, która była cała oświetlona. Zielonooki wyszedł z auta, otworzył mi drzwi i pomógł wysiąść. Złapałam go za rękę i szłam obok niego. Weszliśmy do środka od razu rzuciła mi się w oczy duża pusta sala udekorowana różami i tylko z jednym nakrytym stołem i piękny ogromny żyrandol. Odebrało mi mowę.
H: Podoba ci się?
S: Pewnie że tak!
H: Ale to jeszcze nie wszystko. - powiedział szczerząc się jak jakiś kundel
S: Oj Harry, Harry!
Zaśmialiśmy się i poszliśmy do naszego stolika. Harry pomógł mi usiąść i sam usiadł obok mnie. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach, śmialiśmy się, poznawaliśmy się. Czułam się przy nim tak bezpiecznie wiedziałam że zawsze mogę na niego liczyć. Po 5 minutach z pomieszczenia wyszedł Lou z jedzeniem.
S: Witaj Lou!
L: Cześć Sara!
H: Dziękuje Louis!
L: Spoko czego nie robi się dla przyjaciół. Ja już wam nie przeszkadzam. Miłej zabawy! - odłożył jedzenie na stół i poszedł do kuchni a i przy okazji włączył muzykę. Gdy zjedliśmy Harry zaprosił mnie do tańca. Zgodziłam się i poszłam za nim. Tańczyliśmy wolnego. Czułam się niesamowicie w jego objęciach, czułam się jakbym była jedyną dziewczyną na świecie...

______________________________________________________________________________

DRUGI ROZDZIAŁ JUŻ JEST :) MAM CZAS TO PISZĘ ! ECH JUTRO SZKOŁA.. :CC . NIE WIEM CZY UDA MI SIĘ  DODAĆ ROZDZIAŁ. PODOBA WAM SIĘ? CZEKAM NA KOMENTARZE <3
ZAPRASZAM DO CZYTANIA :*  



sobota, 16 lutego 2013

ROZDZIAŁ 1

Z PERSPEKTYWY SARY :


Obudziłam się w południe. Zupełnie zapomniałam że dzisiaj pierwszy dzień wakacji. Zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby, ubrałam się w <KLIK> i lekko umalowałam.
Zeszłam na dół i śniadanie już na mnie czekało. Usiadłam i zjadłam naleśniki z nutellą w towarzystwie młodszej siostry (Jessica - Jess) i taty (Robert - Rob) Siedzieliśmy w ciszy i nagle tata się odezwał .
T: Chłopaki jutro mają koncert. - powiedział tata
S: Super - powiedziałam bez uczuć.
J: Serio ? mogłabym pojechać z Tobą? Proszę, proszę, proszę - powiedziała z błagalną miną. 
T: Właśnie chciałem was o to zapytać czy nie zechciałybyście pojechać ze mną?
S: Ja nigdzie nie jadę. Nie lubię ich. - rzuciłam oschle 
T: No proszę. Tak bardzo proszę, zrób to dla mnie możesz wziąć Roksanę - powiedział smutnym głosem
J: Sara proszę.
T: No dobrze! Ale po koncercie wracam od razu do domu. - powiedziałam z fałszywym uśmiechem
J: Dziękuje. Kocham Cię siostrzyczko - Krzyknęła i rzuciła mi się na szyję mocno przytulając. 
T: Dziękuje skarbie. To dla mnie bardzo ważne. - powiedział szczerząc się jak jakiś kundel 
Cicho się zaśmiałam, poszłam do swojego pokoju i postanowiłam zadzwonić do Roksany.
Wzięłam telefon i wybrałam numer. 
R: Halo?
S: Cześć Roksana.
R: No hej. Coś się stało?
S: Nie, nic tylko chciałam cię zapytać czy pojechałabyś ze mną na koncert One Direction... Bo... bo muszę to zrobić dla mojego taty a bez ciebie nie chce jechać. - powiedziałam 
R: Se...Se... serio ? Na koncert 1D ? 
S: No tak.
R: Oczywiście że chce! - krzyknęła 
S: No to się ciesze. Jutro przyjadę po ciebie przed 17 
R: Okej będę czekać. Przepraszam ale teraz muszę kończyć.
S: Okej pa.
R: Jeszcze raz wielkie dzięki. Kocham Cię
S: Nie ma za co. Ja Ciebie też. 
Rozłączyłam się i postanowiłam wejść na facebook'a i twitter'a. Wzięłam mojego laptopa i włączyłam komputer. Facebook - nic nowego. Twitter - nudy.
Zamknęłam laptopa, odłożyłam go na swoje miejsce, wzięłam słuchawki do telefonu, położyłam się na łóżku i słuchałam różnych piosenek. Tak zleciał mi cały dzień. Nic nie robienia. Moje powieki zaczęły robić się ciężkie aż w końcu zasnęłam. 

NASTĘPNEGO DNIA :

Obudziłam się o 8 50. Wstałam powoli z łóżka, poszłam do łazienki, przemyłam twarz i ubrałam się w <KLIK>. Nie chciało mi się malować, ponieważ za parę godzin to zrobię. Udałam się w stronę kuchni. Zauważyłam stojącą mamę (Anne) przy oknie podeszłam do niej i przytuliłam ją od tyłu.
S: Dzień Dobry. - uśmiechnęłam się i dałam jej buziaka w policzek.
M: Witaj kochanie. - uśmiechnęła się. 
S: Jakie plany na dziś? 
M: Praca, praca i jeszcze raz praca. 
S: Ach no tak, przepraszam. 
M: Nie masz za co przepraszać. - uśmiechnęła się i podała mi talerz z tostami 
S: Ooo dziękuje. - wzięłam talerz, usiadłam przy stole i jadłam. 
M: Sara ja już idę do pracy. Do zobaczenia wieczorem. - podeszła do mnie i pocałowała mnie w czoło. 
S: No dobrze to do zobaczenia. 
M: Miłego koncertu. 
S: Dziękuje. Idź już bo się spóźnisz. Kocham Cię. 
M: Ja ciebie też. - powiedziałam i odprowadzałam ją wzrokiem. 
Postanowiłam dobrze się bawić mimo że nie lubię One Direction, ale przeżyje jakoś w końcu świat nie toczy się tylko w okół nich. Wstałam z krzesła i poszłam po oglądać telewizje. Skakałam po kanałach nie było nic fajnego, więc puściłam jakiś program muzyczny, na którym właśnie leciała piosenka One Direction - Nobody Compares. Wpatrywałam się w sufit i nagle zadzwonił mój telefon. Trochę się przestraszyłam ale wstałam szybko z miejsca, wzięłam telefon do ręki właśnie dzwoniła Roksana, odebrałam .
S: Cześć Roksana
R: Cześć Sara. Jak się ubierasz?
S: Oj nie wiem a Ty jak ?
R: Właśnie też nie wiem. To może jakieś zakupy? 
S: Z chęcią. Będę u Ciebie za 15 minut. 
R: Okej no to czekam na razie. 
S: Pa. 
Rozłączyłam się i pobiegłam do pokoju bo była już 12 10, przebierałam się w <KLIK>, wzięłam torbę, portfel, komórkę i wyszłam. Właśnie miałam pukać do drzwi, ale Roksi była szybsza i otworzyła drzwi 
R: Hej to jak idziemy ? 
S: Oczywiście - uśmiechnęłam się
R: To chodźmy!
Szłyśmy do centrum handlowego śmiejąc się i rozmawiając. Weszłyśmy do galerii  i chodziłyśmy tak przez 
3 godziny kupiłyśmy dużo rzeczy. Chciałyśmy wejść jeszcze do starbucks'a, ale ponieważ była już 15 postanowiły iść do domu. Skierowały się do wyjścia i szły w stronę domu Roksi
S: No to do zobaczenia . - uśmiechnęłam się i przytuliłam przyjaciółkę.
R: Ciał - odwzajemniła uścisk.
Roksana weszła do domu a ja szłam dalej. Po 5 minutach byłam już w domu, otworzyłam drzwi i krzyknęłam "JUŻ JESTEM" . Poszłam do swojego pokoju i postanowiłam wziąć relaksującą kąpiel. Poszłam do łazienki, nalałam wody, rozebrałam się i weszłam do wody. Siedziałam w wannie 20 minut, wstałam, wyszłam z wanny, wytarłam się ręcznikiem i owinęłam się nim. Wyszłam i wyciągnęłam ubrania. 
Ubrałam się w to <KLIK> może to nie pasuje na koncert ale mi się podoba.Wzięłam kosmetyczkę, przypudrowałam twarz, pomalowałam oczy eyelinerem i usta pomalowałam czerwoną szminką. 
Wzięłam swoją torebkę <KLIK> i zapakowałam do niej swoją lustrzankę <KLIK> .
Zeszłam na dół i poszłam do salonu. Tata i Jess już czekali. Zauważyli mnie i od razu wstali. 
J: Cudownie wyglądasz! - Uśmiechnęła się.
S: Dziękuje - odwzajemniłam uśmiech
T: Cudownie wyglądasz aniołku! - powiedział cicho.
S: Ej przestańcie bo się rumienie. - zaśmiała się i spojrzała na telefon była już 16 25
T: Chodźcie jedziemy już. 
Udaliśmy się w kierunku auta, wsiedliśmy i pojechaliśmy po Roksanę. Byliśmy pod już pod jej domem. Z domu wyszła piękna Roksana, wsiadła do auta. 
R: Dzień dobry proszę pana! Cześć Jess! Witaj Saro! - zachichotała i dała mi buziaka w policzek . 
J&T: Cześć Roks
Na miejsce dojechaliśmy o 16 40 . Wysiadłyśmy z auta i poszłyśmy za tatą. Chłopaki już na nas czekali. 
H&Li&L&N&Z: No w końcu jesteś! - krzyknęli 
R: Przepraszam że tak późno!
H: Okey wybaczamy ci! - wszyscy zaczęli się śmiać.
R: Poznajcie moją córkę Sarę i jej najlepszą przyjaciółkę Roksanę . 
Wszyscy się zapoznali i zaczęli rozmawiać . 
H: Witaj piękna! - powiedział cicho stojąc przede mną 
Patrzyłam w jego piękne zielone oczy i zaczęłam się rumienić .
S: Przestań! Nie jestem piękna okej?
H: Nie prawda... Jesteś śliczna i to bardzo - przybliżył się do niej
S: Ej bez takich! - odsunęła go od siebie.
H: Chcę się z Tobą zaprzyjaźnić! - powiedział szybko 
S: Że co? Chyba sobie kpisz! Ja was wręcz nienawidzę! Znam Cię ile? Hmm... 10 minut ? Nic o mnie nie wiesz a ja wiem co to oznacza u was takie "zaprzyjaźnić" - powiedziałam wkurzona
H: Sara spokojnie. Coś się stało?
S: Nie chcę o tym rozmawiać a na pewno nie z Tobą. Daj mi spokój i  idź już pora na ciebie! - powiedziałam, nie słuchałam już go, nawet na niego nie spojrzałam po prostu poszłam do Roksany...
Miałam głowę pełną myśli. Ciągle myślałam o tym dawnym Niallu Horanie, który 6 lat temu wyjechał tak po prostu wyjechał, bez pożegnania, nie dzwonił, nie pisał. Dla tego stałam się "taka chamska", ponieważ straciłam najlepszego przyjaciela. To nie była miłość tylko prawdziwa przyjaźń. Po tylu latach go spotykam a on nawet mnie nie poznaje... Zmieniłam się, nawet bardzo, no ale postanowiłam być twarda. Zamierzam się zmienić i osiągnąć sukces. Nie będę już więcej taka oschłą i chamską dla moich rodziców, Roksany...


PIERWSZY ROZDZIAŁ JUŻ ZA NAMI <3 PROSZĘ O KOMENTARZE! PODOBA WAM SIĘ?TAKIE MOJE WYPOCINY I PRZEPRASZAM ZA WSZELKIE BŁĘDY... NOWY ROZDZIAŁ JUTRO ALBO W PONIEDZIAŁEK. DOBRANOC :)) :**PS: Rozdział dedykowany Aniii K.<3










piątek, 15 lutego 2013

PROLOG ! 


Znam się z Roksaną od dziecka. Mieszkamy obok siebie i codziennie się spotykamy. Kochamy się nad życie. Przyrzekłyśmy sobie że zawsze trzymamy się razem mimo wszelkich kłótni... 
Roksana ma 17 lat, brązowe włosy, zielone oczy i nawet oddałabym za nią życie. Jest najlepszą przyjaciółką na świecie ona jedyna mnie rozumie, zawsze wybacza moje błędy i zawsze mi pomoże... Jestem Sara, mam 17 lat mieszkam w Londynie razem z rodzicami i swoją młodszą siostrą. Mam długie blond włosy, niebieskie oczy i chude nogi. Moja mama projektuje ubrania i jest dobrym fotografem a tata jest menagerem One Direction. Moja siostra kocha 1D ja wręcz nienawidzę. Jestem zwyczajną dziewczyną, zadziorną, niegrzeczną, chamską, czasami miłą ale na pewno szczerą do bólu. Kocham jeździć na deskorolce i dokuczać innym. Czasami myślę że powinnam się zmienić ale nie potrafię a mimo tego że wiele razy chciałam nie udawało mi się to...





pierwszy rozdział już za niedługo! Dobranoc wszystkim :*
Komentujcie <3