Z PERSPEKTYWY ROKSANY :
Siedziałam i czekałam na występ chłopaków w tedy przyszła Sara wiedziałam że coś się dzieje nic nie mówiłam tylko mocno ją przytuliłam ona odwzajemniła mój uścisk i zaczęła płakać jak jakieś dziecko.
R: Co się stało?
S: Nigdy ci tego nie mówiłam... - powiedziała nadal płacząc
R: Ej no ale o co chodzi?
S: A więc pamiętasz tego chłopaka, który się ze mną przyjaźnił?
R: No pamiętam, ale nigdy o nim nie mówiłaś nawet nie wiem jak ma na imię- odpowiedziała
S: No to był nim Niall ! Ten Niall - powiedziała i wskazała palcem na chłopaka
R: Że co? Ten Niall Horan?
S: Tak ten. Wyjechał 6 lat temu, nie pożegnał się, nie dzwonił, nie pisał. Nawet nie wiesz jak mi jest ciężko teraz tak po tylko latach go spotkać. Spojrzeć mu w te niebieskie tęczówki. Nie mogę on mnie nawet nie pamięta.
R: Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. Nie przejmuj się takimi gwiazdkami jak on.
S: Wiem. Muszę mieć wyjebane chociaż nie potrafię.- powiedziałam cicho
Nic nie odpowiedziałam tylko ją przytuliłam.
R: Sara, chyba Harry na ciebie leci. - zachichotałam
S: Pfff... Nie ma na co liczyć. - zaśmiałam się i wytarłam łzy
Z PERSPEKTYWY SARY :
Niall bardzo mnie skrzywdził. Chociaż inni mogą pomyśleć, że jestem jakaś głupia, ale to nie moja wina że mam uczucia. Tak wiem dziwne niby taka chamska a wcale tego nie okazuje. Gdzieś tam bardzo głęboko jestem niewinna, miłą, dobrą, sympatyczną dziewczyną, która tak cholernie tęskni za dawnym życiem.
Uch przeszłość... Znowu do niej wracam a niby zamknęłam rozdział. Może los zrobi tak że mu wybaczę? Że sobie mnie przypomni? Może nadejdzie taki moment że postanowię mu wszystko wykrzyczeć w twarz? Może by mi ulżyło? Muszę to wszystko jeszcze raz przemyśleć. Teraz chciałam się jak najszybciej znaleźć w domu, w moim łóżku, pod kocykiem ze słuchawkami na uszach, popijając gorącą herbatkę.
Moja wszystkie "przemyślenia" przerwały piski i krzyki dziewczyn. Chłopcy weszli na scenę Loczek zaczął śpiewać 'MAGIC', słuchałam z uśmiechem tej piosenki mimo że nie gustowałam w nich. Po chwili wyciągnęłam moją lustrzankę i porobiłam chłopakom zdjęcia. Nie obchodziło mnie to że tam jest Niall chciałam po prostu mieć zdjęcia zielonookiego. Wiem dziwne 20 minut temu go nienawidziłam ale poczułam że on nic nie zrobił i nie mogę się na niego wściekać. Gdy chłopcy skończyli śpiewać wszystkie piosenki, pożegnali się i zeszli ze sceny. Ochroniarz Mateo (tak miał na imię) przyszedł po nas i poszliśmy za nim.
T: Dobra robota chłopaki!
1D: Dziękujemy
T: To co jedziemy do domu dziewczyny?
S: O tak!
H: O nie! - powiedział smutny Harry
Nic nie powiedziałam tylko podeszłam do niego i go przytuliłam. Był zdziwiony, ale bez żadnych uporów odwzajemnił uścisk.
S: Przepraszam że tak się wkurzyłam. - powiedziałam mu na ucho
H: Nic się nie stało! Ale wszystko okej? - powiedział cicho
S: Tak, tak - skłamałam
H: To dobrze. - pocałował mnie w czoło
T: Dobra, dobra puść już mi ją.
Zaśmiałam się i puściłam go.
T: Sara mam dla ciebie wiadomość.
S: Jaką? - spojrzałam na niego ze zdziwieniem
T: Ta piątka to twoi nowi sąsiedzi - uśmiechnął się
S: Że co? - krzyknęłam
T: Spokojnie, polubisz ich.
S: Jak mam być spokojna? Nie pamiętasz co on mi zrobił? Jak mnie zostawił 6 lat temu? - powiedziałam z łzami w oczach i pokazałam palcem na Niall'a.
T: To było kiedyś, teraz on jest inny.
S: Tak broń go dalej. Nie jest inny. On nigdy się nie zmieni nie dzwonił, nie pisał, nie dawał znaku życia. - krzyczała jednocześnie płacząc.
Niall patrzył na nią ze łzami w oczach. Nagle coś w nim pękło i rozpłakał się jak małe dziecko.
N: Sara to ty... Przepraszam Cię ja nie chciałem.
S: Ojeju nagle sobie przypomniałeś? W dupie mam twoje przeprosiny - ruszyłam do drzwi - wrócę sama na nogach.
T: Nie ma mowy! Ja wiem do czego ty jesteś zdolna!
H: Ja pójdę z nią. Nic się jej nie stanie obiecuję Rob!
Harry założył kurtkę i pobiegł za nią. Złapał ją za nadgarstek i przyciągnął do siebie.
H: Nie płacz... - wytarł ręką mi łzy
S: Nie dam rady. Potrzebuje takiego przyjaciela jak on był kiedyś teraz w moim życiu jest jedna cholerna pustka - powiedziałam i spuściłam głowę
H: Masz mnie. - podniósł mi podbródek i popatrzył w zapłakane oczy
S: Dziękuje. - nie pytając o zgodę przytuliłam się do jego torsu .
H: Za co? - zapytał chichocząc
S: Za to że mnie rozumiesz, jesteś przy mnie choć znamy się parę godzin.
H: Nie ma za co. Możesz zawsze na mnie liczyć. To co idziemy?
S: Tak - puściłam go i wytarłam łzy, nagle zrobiło mi się zimno, przeszły mnie dreszcze, Harry to zauważył i dał mi swoją kurtkę. Założyłam ją.
S: I znowu dziękuje!
Harry nie odpowiedział tylko złapał mnie za rękę szliśmy jak para. Nie obchodziło mnie czy robią nam zdjęcia ważne że Styles był przy mnie i czułam się przy nim bezpieczna. Zbliżaliśmy się do domu.
S: To tutaj. Ach no tak zupełnie zapomniałam że mieszkasz obok. - zaśmiałam się i zdjęłam kurtkę, podałam mu i przybliżyłam się do niego
H: Spotkamy się jutro? - przybliżył się do mnie dzieliły nas tylko centymetry
S: Jasne! Co proponujesz? - słodko się uśmiechnęłam
H: Może jakaś kolacja?
S: Hmmm...
H: No proszę! - zrobił słodkie oczka
S: No dobra przekonałeś mnie - zachichotała
H: Dziękuje a więc jutro być gotowa o 14 przyjdę po ciebie
S: Okej to dobranoc! - dałam mu buziaka w policzek, obróciłam się i poszłam do domu
H: Dobranoc Saro!
Weszłam do domu i udałam się w kierunku pokoju byłam strasznie zmęczona więc postanowiłam wziąć szybki prysznic i pójść spać. Wzięłam ubranie i poszłam do łazienki, rozebrałam się i weszłam pod prysznic, po 10 minutach wyszłam, wytarłam się i ubrałam w piżamę. Wyszłam z pokoju i postanowiłam wejść jeszcze na Twitter'a.Wzięłam laptopa i zalogowałam się, poczytałam trochę i nagle zobaczyłam post dodany przez Harrego "Dobranoc sąsiadko:*" uśmiech sam wtargnął na moją twarz, po chwili zamknęłam laptopa. Odłożyłam go na swoje miejsce i poszłam spać.
NASTĘPNEGO DNIA :
Wstałam o 11 30 zwlekłam się z łóżka, poszłam do łazienki, umyłam zęby, poczesałam włosy i ubrałam się w <KLIK> pomalowałam rzęsy i zeszłam na dół. Rodziców nie było w domu a Jess pewnie jeszcze spała więc postanowiłam zrobić naleśniki. Naszykowałam potrzebne mi składniki i zaczęłam robić. Po 20 minutach naleśniki były gotowe. Wzięłam sobie jednego z dżemem i drugiego z nutellą. Zjadłam i poszłam po oglądać telewizje. Przełączałam kanały i nagle na jednym z plotkarskim pojawiło się moje zdjęcie i Harolda jak się przytulamy. - "KIM JEST MŁODA DZIEWCZYNA? CZYŻBY NOWĄ DZIEWCZYNĄ HARREGO?" Zaśmiałam się sama do siebie i wyłączyłam telewizor była już 12 50 więc postanowiłam się ogarnąć na spotkanie z loczkiem. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, umyłam głowę, wysuszyłam włosy, ubrałam się w to <KLIK> , pomalowałam się tak <KLIK> a włosy uczesałam tak <KLIK>
Właśnie skończyłam i nagle ktoś zapukał do drzwi. Wzięłam torebkę i poszłam otworzyć przede mną ukazał się chłopak był to Harry ubrany był tak <KLIK>
H: O JEJ! - powiedział głośno Harry
S: Coś nie tak ? - spytałam
H: Nie po prostu wyglądasz cudnieeee! - zachwycił się
S: Dziękuje! - zarumieniłam się
H: To co jedziemy księżniczko?
S: Nie jestem księżniczkom! - oburzyłam się
H: No dobrze to przepraszam. Saro a więc jedziemy?
S: No pewnie że jedziemy - po tych słowach wyszłam z domu i Harry dał mi buziaka w policzek.
S: A za co to?
H: Za wszystko!
Zachichotałam i szłam w stronę czarnego auta. Hazza otworzył mi drzwi, wsiadłam zapięłam pasy. Jechaliśmy już 20 minut słuchając różnych piosenek, rozmawiając i śmiejąc się. Dojechaliśmy na miejsce. Była to duża restauracja, która była cała oświetlona. Zielonooki wyszedł z auta, otworzył mi drzwi i pomógł wysiąść. Złapałam go za rękę i szłam obok niego. Weszliśmy do środka od razu rzuciła mi się w oczy duża pusta sala udekorowana różami i tylko z jednym nakrytym stołem i piękny ogromny żyrandol. Odebrało mi mowę.
H: Podoba ci się?
S: Pewnie że tak!
H: Ale to jeszcze nie wszystko. - powiedział szczerząc się jak jakiś kundel
S: Oj Harry, Harry!
Zaśmialiśmy się i poszliśmy do naszego stolika. Harry pomógł mi usiąść i sam usiadł obok mnie. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach, śmialiśmy się, poznawaliśmy się. Czułam się przy nim tak bezpiecznie wiedziałam że zawsze mogę na niego liczyć. Po 5 minutach z pomieszczenia wyszedł Lou z jedzeniem.
S: Witaj Lou!
L: Cześć Sara!
H: Dziękuje Louis!
L: Spoko czego nie robi się dla przyjaciół. Ja już wam nie przeszkadzam. Miłej zabawy! - odłożył jedzenie na stół i poszedł do kuchni a i przy okazji włączył muzykę. Gdy zjedliśmy Harry zaprosił mnie do tańca. Zgodziłam się i poszłam za nim. Tańczyliśmy wolnego. Czułam się niesamowicie w jego objęciach, czułam się jakbym była jedyną dziewczyną na świecie...
______________________________________________________________________________
DRUGI ROZDZIAŁ JUŻ JEST :) MAM CZAS TO PISZĘ ! ECH JUTRO SZKOŁA.. :CC . NIE WIEM CZY UDA MI SIĘ DODAĆ ROZDZIAŁ. PODOBA WAM SIĘ? CZEKAM NA KOMENTARZE <3
ZAPRASZAM DO CZYTANIA :*

Zajebisty!! *-* Czekam na nastepny :)) pozdrawiam:*
OdpowiedzUsuńświetny!<3 zapraszam do siebie http://chcebyctymczegopotrzebujesz.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńfajny czekam na następny pozdrawiam :))
OdpowiedzUsuńMartyna ? Dalej,dalej jak najszybciej ;) heuehueh
OdpowiedzUsuń