3 miesiące później :
Z PERSPEKTYWY SARY :
Minęły już trzy miesiące, znalazłam prace w klubie, wynajmuję mieszkanie z współlokatorką - najlepszą przyjaciółką Julią. Było mi trochę przykro, że nie odzywałam się do rodziców, Roksany, Harrego, ale chciałam sobie w pewnym sensie odpocząć. Następnego dnia miałam wolne więc, ubrałam się w <KLIK> , lekko pomalowałam, a włosy rozpuściłam. Wyszłam. Szłam rozgrzanymi przez słońce ulicami Mediolanu, podziwiałam piękny krajobraz. Stwierdziłam, że mój mózg potrzebuję dotlenienia, więc wybrałam się do parku. Usiadłam pod wielkim dębem i sama nie wiem dlaczego po policzkach ciekły mi łzy smutku i rozpaczy. Tęskniłam za rodziną, wiedziałam że cierpią przeze mnie. Nagle usłyszałam śpiew, który był wyrazem mojego smutku, jakby ktoś czytał to co czuje, co ściska moje małe, skamieniałe serduszko, które ocieplał Harry i Niall swoją obecnością i czułością. Teraz kiedy ich nie ma moje życie nie najmniejszego sensu, nie jestem bezpieczna, czuje się samotna. Wiedziałam, że sama do tego doprowadziłam. Szybko wstałam z rozgrzanej o słońca trawy i udałam się do pierwszego, lepszego sklepu z biletami. Kupiłam bilet powrotny do Londynu, a w głowie układałam scenariusz co powiem rodzinie, loczkowi i blondynowi. Wróciłam do domu i zaczęłam się pakować. Jakiś głos w głowie, kazał mi ubrać na siebie za dużą bluzę Nialla, lecz wiedziałam, że gdyby Harry mnie w niej zobaczył to od razu się wściekł, więc jej nie ubrałam.
Postanowiłam się ucywilizować i włączyłam stary telefon, szybko go wyciszyłam, ponieważ zaatakowały mnie "piski", które oznaczają, że dostałam sms'a. Sms'a?? Nie! Było 3452 smsów - wszystkie od Nialla i 4667 połączeń nieodebranych znowu wszystkie od blondaska jedynie kilka od Harrego. Przeczytałam pierwszy lepszy sms o treści :
"SARA ODEZWIJ SIĘ! DAJ ZNAK ŻE ŻYJESZ! CO KOLWIEK
BŁAGAM..."
Pamięta o mnie. W tym samym momencie poczułam ponownie wibrację urządzenia. Cholera zupełnie zapomniałam, że dostał potwierdzenie odczytu. Wzięłam kartkę i napisałam list do Julii
Droga Julio!
Postanowiłam, że wracam do Londynu, nie zapomnę o Tobie
nigdy! Dzwoń kiedy chcesz, pisz cokolwiek tylko żeby się kontaktować.
Przepraszam za moje humorki i że musiałaś mnie znosić moje płacze
po nocach i w ogóle. Dziękuje że ze mną byłaś, że mnie wspierałaś,
będę tęsknić, cholernie tęsknić.Odwiedź mnie kiedyś w Londynie!
Kocham Cię Sara...
Wzięłam walizki, poszłam na stację kolejową. Tak poszłam, bo miałam 5 minut drogi na nogach więc nie opłacało się zatrzymywać taxi. Po 15 minutach wsiadłam do znienawidzonej przeze mnie maszyny i odpłynęłam w krainę Morfeusza.
Z PERSPEKTYWY NIALLA
(w tym samym czasie)
Radość ogarnęłam całe moje ciało, zacząłem skakać po łóżku i krzyczeć jak głupi.
N: ONA ŻYJE!! Przeczytała sms'a! - krzyknąłem
A jeśli to nie ona? Jeśli ktoś znalazł jej telefon? Miałem mnóstwo pytań, na które nie znałem odpowiedzi. Nie wiedziałem co z nią jest, tęsknie za nią, za jej pięknymi oczami, malinowymi ustami, jej dotykiem.
Szybko wybrałem jej numer i kliknąłem zieloną słuchawkę.
ROZMOWA. :
S: Słucham? - powiedziała trochę zaspanym głosem
N: Sara! Wiesz jak się martwiłem! Gdzie ty do cholery jesteś?
S: Niall, spokojnie! Jestem w pociągu, wracam do domu, byłam w Mediolanie. Przepraszam za wszystko! Tęsknie...
N: Kiedy będziesz na miejscu?!
S: Za około 15 minut, a co ?
N: Przyjadę po ciebie! Gdzie wysiadasz?
S: Na Green Street. Dziękuje jesteś kochany!
N: No to ja już jadę! Na razie myszko!
S: Pa blondasku!
Szybko się rozłączyłem i zacząłem krzyczeć jak głupi m.in. "ONA ŻYJE!!" , "WRESZCIE WRACA!!" .
Uśmiechałem się jak głupi, przebrałem się bardzo szybko i pojechałem po moją najlepszą księżniczkę na świecie.
Z PERSPEKTYWY SARY :
Zdałam sobie sprawę, że to Niall jest moim tchnieniem. To z nim czułam, że żyję. Gdy wyznał mi miłość w parku i ten pocałunek czułam się jak w siódmym niebie. Kocham go, teraz już to wiem i jestem pewna, on się starał żeby mnie odzyskać, żeby mnie zobaczyć, skontaktować. A Harry? Kilka połączeń, tak jak by w ogóle mnie nie było. Pociąg zatrzymał się niespodziewanie szybko. Wzięłam walizki i wysiadłam z pociągu, rozejrzałam się i od razu go zobaczyłam, szybko do niego podbiegłam i rzuciłam mu się na szyje i zaczęłam płakać jak małe dziecko. Oderwałam się od niego i namiętnie pocałowałam jego spierzchnięte usta.
Z PERSPEKTYWY NIALLA :
Ona mnie pocałowała? Tak pocałowała, sama! Kocham ją, tak bardzo ją kocham i nie pozwolę jej już nigdzie uciec. Będzie przy mnie. Czułem mój ulubiony smak malin, byłem zdziwiony takim obrotem sprawy, ale mi to pasowało, objąłem ją i odwzajemniłem delikatnie tak długo wyczekiwany pocałunek.
Z PERSPEKTYWY SARY :
Pocałowałam go, dlaczego? Żyłam chwilą, chociaż długo na ten pocałunek czekałam. Oderwałam się od Horana i promiennie się uśmiechnęłam. Niall wziął ode mnie walizki i poszliśmy do czarnego BMW. Jechaliśmy w ciszy, nie wiedziałam co powiedzieć, układałam sobie nowy scenariusz w głowie co powiem mamie, tacie i Jessice. Moje rozmyślenia przerwał milutki głos niebieskookiego.
- Jesteśmy! - powiedział
- Co? - powiedziałam ironicznie - Przepraszam - potrząsnęłam lekko głową - Już?!
- Nie bój się - złapał mnie za rękę - Jestem przy tobie!
- Dzięki. - powiedziałam z przyspieszonym oddechem.
- Chodź! - wysiadł z auta i szybko podbiegł do moich drzwi żeby je otworzyć. Delikatnie je uchylił a ja wyszłam, szłam bardzo powoli w kierunku domu.
- Nie! Nie jestem gotowa! - zatrzymałam się
- Nie bój się skarbie! - podszedł do mnie i lekko przytulił
- Co powie moja rodzicielka? A jak mnie nie będzie chciała widzieć po tak długim czasie? - spytałam zdenerwowana.
- Nie denerwuj się! Na pewno będzie chciała! - lekko się uśmiechnął - chodź już! - złapał mnie za rękę i weszliśmy do środka i od razu usłyszałam krzyki i śmiechy. Chłopaki. Wiedziałam że to oni. Ścisnęłam mocniej dłoń Horana i zaczęłam drżeć.
- Jestem! - krzyknął Niall
- No wreszcie jesteś! - usłyszałam głos Zayna, który zaczął się zbliżać do korytarza. Chciałam się wycofać, uciec znowu, niestety było już za późno. Malik wparował na korytarz, zobaczył mnie, zatrzymał się i stanął jak słup. Nie odzywałam się, spuściłam po prostu głowę.
- SARA!! - po chwili krzyknął Zayn i po tych słowach podbiegł do mnie i mocno przytulił.
- Co? Jaka Sara? - po chwili wszedł do pomieszczenia Liam - Jezu! Sara to ty! - krzyknął i mnie przytulił.
- Tak to ja. - odpowiedziałam i wtuliłam się w chłopaka. Zdjęłam buty i poszłam do dobrze znanego mi salonu - A gdzie rodzice? Jessica?
- Rodzice wrócą wieczorem razem z Jessicą, pilnujemy domu - wyszczerzył się Zayn
- Mhm.. - mruknęłam - Stęskniłam się za wami!
- My za tobą też - powiedział Malik razem z Liamem. Usiadłam między nimi i oglądaliśmy jakiś film. Po 20 minutach do domu ktoś wszedł, serce zaczęło bić mi mocniej, ponieważ wiedziałam że mogą być to rodzice.
Pomyliłam się, do pokoju wszedł Harry z jakąś blondyną. Zauważył mnie, jego nogi odmawiały posłuszeństwa, nie mógł zrobić żadnego kroku, było to widać. Spuściłam głowę, nie chciałam patrzeć w jego piękne zielone oczy.
- Sa...Sa...Saraaaa - powiedział jąkając się
- Wróciłam. - powiedziałam patrząc na Nialla.
- Nawet nie wiesz jak się martwiłem! Gdzie ty byłaś?! Zostawiłaś mnie! - podszedł do mnie i klęknął obok mnie.
- Harry przepraszam, chciałam po prostu żebyście ułożyli sobie życie, bo ja to utrudniam.
- Wcale że nie - przytulił mnie i pocałował w policzek. Łzy popłynęły po moich policzkach, a oczy blondynki tryskały złością i za razem zazdrością...
ROZDZIAŁ 8 <3
PODOBA SIĘ? JEDEN KOMENTARZ = WENA ! JEST TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE :*
AUTORKI :
JULIA BISAGA,
MARTYNA KURZAK
DZIĘKUJE CI JULIA ZA POMOC ! *.* kocham <3333 !
POZDRAWIAM MARTYNA xx
- My za tobą też - powiedział Malik razem z Liamem. Usiadłam między nimi i oglądaliśmy jakiś film. Po 20 minutach do domu ktoś wszedł, serce zaczęło bić mi mocniej, ponieważ wiedziałam że mogą być to rodzice.
Pomyliłam się, do pokoju wszedł Harry z jakąś blondyną. Zauważył mnie, jego nogi odmawiały posłuszeństwa, nie mógł zrobić żadnego kroku, było to widać. Spuściłam głowę, nie chciałam patrzeć w jego piękne zielone oczy.
- Sa...Sa...Saraaaa - powiedział jąkając się
- Wróciłam. - powiedziałam patrząc na Nialla.
- Nawet nie wiesz jak się martwiłem! Gdzie ty byłaś?! Zostawiłaś mnie! - podszedł do mnie i klęknął obok mnie.
- Harry przepraszam, chciałam po prostu żebyście ułożyli sobie życie, bo ja to utrudniam.
- Wcale że nie - przytulił mnie i pocałował w policzek. Łzy popłynęły po moich policzkach, a oczy blondynki tryskały złością i za razem zazdrością...
ROZDZIAŁ 8 <3
PODOBA SIĘ? JEDEN KOMENTARZ = WENA ! JEST TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE :*
AUTORKI :
JULIA BISAGA,
MARTYNA KURZAK
DZIĘKUJE CI JULIA ZA POMOC ! *.* kocham <3333 !
POZDRAWIAM MARTYNA xx
Super <33
OdpowiedzUsuńfajnie że ci się podoba NO <3 !
UsuńŚwietny rodział <3
OdpowiedzUsuńChciałabym żeby to ona była z Harrym a nie z Niallem.
Czekam na kolejny <3
Dodawaj szybko :>
Pozdrawiam <3
Olcia Styles
irresistibleharrystyles.blogspot.com
Ohh ahh. Moje rozpisanie na przerwach i oczywiście ta super obietnica! Ciesze się z niej wiesz?
OdpowiedzUsuńRozdział extra! Zresztą jak i wszystkie. :*
Ja również kocham!
I do następnego. :3
Super :)
OdpowiedzUsuńKiedy następny ?
Już jest zapraszam :) <3
Usuń