sobota, 16 lutego 2013

ROZDZIAŁ 1

Z PERSPEKTYWY SARY :


Obudziłam się w południe. Zupełnie zapomniałam że dzisiaj pierwszy dzień wakacji. Zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby, ubrałam się w <KLIK> i lekko umalowałam.
Zeszłam na dół i śniadanie już na mnie czekało. Usiadłam i zjadłam naleśniki z nutellą w towarzystwie młodszej siostry (Jessica - Jess) i taty (Robert - Rob) Siedzieliśmy w ciszy i nagle tata się odezwał .
T: Chłopaki jutro mają koncert. - powiedział tata
S: Super - powiedziałam bez uczuć.
J: Serio ? mogłabym pojechać z Tobą? Proszę, proszę, proszę - powiedziała z błagalną miną. 
T: Właśnie chciałem was o to zapytać czy nie zechciałybyście pojechać ze mną?
S: Ja nigdzie nie jadę. Nie lubię ich. - rzuciłam oschle 
T: No proszę. Tak bardzo proszę, zrób to dla mnie możesz wziąć Roksanę - powiedział smutnym głosem
J: Sara proszę.
T: No dobrze! Ale po koncercie wracam od razu do domu. - powiedziałam z fałszywym uśmiechem
J: Dziękuje. Kocham Cię siostrzyczko - Krzyknęła i rzuciła mi się na szyję mocno przytulając. 
T: Dziękuje skarbie. To dla mnie bardzo ważne. - powiedział szczerząc się jak jakiś kundel 
Cicho się zaśmiałam, poszłam do swojego pokoju i postanowiłam zadzwonić do Roksany.
Wzięłam telefon i wybrałam numer. 
R: Halo?
S: Cześć Roksana.
R: No hej. Coś się stało?
S: Nie, nic tylko chciałam cię zapytać czy pojechałabyś ze mną na koncert One Direction... Bo... bo muszę to zrobić dla mojego taty a bez ciebie nie chce jechać. - powiedziałam 
R: Se...Se... serio ? Na koncert 1D ? 
S: No tak.
R: Oczywiście że chce! - krzyknęła 
S: No to się ciesze. Jutro przyjadę po ciebie przed 17 
R: Okej będę czekać. Przepraszam ale teraz muszę kończyć.
S: Okej pa.
R: Jeszcze raz wielkie dzięki. Kocham Cię
S: Nie ma za co. Ja Ciebie też. 
Rozłączyłam się i postanowiłam wejść na facebook'a i twitter'a. Wzięłam mojego laptopa i włączyłam komputer. Facebook - nic nowego. Twitter - nudy.
Zamknęłam laptopa, odłożyłam go na swoje miejsce, wzięłam słuchawki do telefonu, położyłam się na łóżku i słuchałam różnych piosenek. Tak zleciał mi cały dzień. Nic nie robienia. Moje powieki zaczęły robić się ciężkie aż w końcu zasnęłam. 

NASTĘPNEGO DNIA :

Obudziłam się o 8 50. Wstałam powoli z łóżka, poszłam do łazienki, przemyłam twarz i ubrałam się w <KLIK>. Nie chciało mi się malować, ponieważ za parę godzin to zrobię. Udałam się w stronę kuchni. Zauważyłam stojącą mamę (Anne) przy oknie podeszłam do niej i przytuliłam ją od tyłu.
S: Dzień Dobry. - uśmiechnęłam się i dałam jej buziaka w policzek.
M: Witaj kochanie. - uśmiechnęła się. 
S: Jakie plany na dziś? 
M: Praca, praca i jeszcze raz praca. 
S: Ach no tak, przepraszam. 
M: Nie masz za co przepraszać. - uśmiechnęła się i podała mi talerz z tostami 
S: Ooo dziękuje. - wzięłam talerz, usiadłam przy stole i jadłam. 
M: Sara ja już idę do pracy. Do zobaczenia wieczorem. - podeszła do mnie i pocałowała mnie w czoło. 
S: No dobrze to do zobaczenia. 
M: Miłego koncertu. 
S: Dziękuje. Idź już bo się spóźnisz. Kocham Cię. 
M: Ja ciebie też. - powiedziałam i odprowadzałam ją wzrokiem. 
Postanowiłam dobrze się bawić mimo że nie lubię One Direction, ale przeżyje jakoś w końcu świat nie toczy się tylko w okół nich. Wstałam z krzesła i poszłam po oglądać telewizje. Skakałam po kanałach nie było nic fajnego, więc puściłam jakiś program muzyczny, na którym właśnie leciała piosenka One Direction - Nobody Compares. Wpatrywałam się w sufit i nagle zadzwonił mój telefon. Trochę się przestraszyłam ale wstałam szybko z miejsca, wzięłam telefon do ręki właśnie dzwoniła Roksana, odebrałam .
S: Cześć Roksana
R: Cześć Sara. Jak się ubierasz?
S: Oj nie wiem a Ty jak ?
R: Właśnie też nie wiem. To może jakieś zakupy? 
S: Z chęcią. Będę u Ciebie za 15 minut. 
R: Okej no to czekam na razie. 
S: Pa. 
Rozłączyłam się i pobiegłam do pokoju bo była już 12 10, przebierałam się w <KLIK>, wzięłam torbę, portfel, komórkę i wyszłam. Właśnie miałam pukać do drzwi, ale Roksi była szybsza i otworzyła drzwi 
R: Hej to jak idziemy ? 
S: Oczywiście - uśmiechnęłam się
R: To chodźmy!
Szłyśmy do centrum handlowego śmiejąc się i rozmawiając. Weszłyśmy do galerii  i chodziłyśmy tak przez 
3 godziny kupiłyśmy dużo rzeczy. Chciałyśmy wejść jeszcze do starbucks'a, ale ponieważ była już 15 postanowiły iść do domu. Skierowały się do wyjścia i szły w stronę domu Roksi
S: No to do zobaczenia . - uśmiechnęłam się i przytuliłam przyjaciółkę.
R: Ciał - odwzajemniła uścisk.
Roksana weszła do domu a ja szłam dalej. Po 5 minutach byłam już w domu, otworzyłam drzwi i krzyknęłam "JUŻ JESTEM" . Poszłam do swojego pokoju i postanowiłam wziąć relaksującą kąpiel. Poszłam do łazienki, nalałam wody, rozebrałam się i weszłam do wody. Siedziałam w wannie 20 minut, wstałam, wyszłam z wanny, wytarłam się ręcznikiem i owinęłam się nim. Wyszłam i wyciągnęłam ubrania. 
Ubrałam się w to <KLIK> może to nie pasuje na koncert ale mi się podoba.Wzięłam kosmetyczkę, przypudrowałam twarz, pomalowałam oczy eyelinerem i usta pomalowałam czerwoną szminką. 
Wzięłam swoją torebkę <KLIK> i zapakowałam do niej swoją lustrzankę <KLIK> .
Zeszłam na dół i poszłam do salonu. Tata i Jess już czekali. Zauważyli mnie i od razu wstali. 
J: Cudownie wyglądasz! - Uśmiechnęła się.
S: Dziękuje - odwzajemniłam uśmiech
T: Cudownie wyglądasz aniołku! - powiedział cicho.
S: Ej przestańcie bo się rumienie. - zaśmiała się i spojrzała na telefon była już 16 25
T: Chodźcie jedziemy już. 
Udaliśmy się w kierunku auta, wsiedliśmy i pojechaliśmy po Roksanę. Byliśmy pod już pod jej domem. Z domu wyszła piękna Roksana, wsiadła do auta. 
R: Dzień dobry proszę pana! Cześć Jess! Witaj Saro! - zachichotała i dała mi buziaka w policzek . 
J&T: Cześć Roks
Na miejsce dojechaliśmy o 16 40 . Wysiadłyśmy z auta i poszłyśmy za tatą. Chłopaki już na nas czekali. 
H&Li&L&N&Z: No w końcu jesteś! - krzyknęli 
R: Przepraszam że tak późno!
H: Okey wybaczamy ci! - wszyscy zaczęli się śmiać.
R: Poznajcie moją córkę Sarę i jej najlepszą przyjaciółkę Roksanę . 
Wszyscy się zapoznali i zaczęli rozmawiać . 
H: Witaj piękna! - powiedział cicho stojąc przede mną 
Patrzyłam w jego piękne zielone oczy i zaczęłam się rumienić .
S: Przestań! Nie jestem piękna okej?
H: Nie prawda... Jesteś śliczna i to bardzo - przybliżył się do niej
S: Ej bez takich! - odsunęła go od siebie.
H: Chcę się z Tobą zaprzyjaźnić! - powiedział szybko 
S: Że co? Chyba sobie kpisz! Ja was wręcz nienawidzę! Znam Cię ile? Hmm... 10 minut ? Nic o mnie nie wiesz a ja wiem co to oznacza u was takie "zaprzyjaźnić" - powiedziałam wkurzona
H: Sara spokojnie. Coś się stało?
S: Nie chcę o tym rozmawiać a na pewno nie z Tobą. Daj mi spokój i  idź już pora na ciebie! - powiedziałam, nie słuchałam już go, nawet na niego nie spojrzałam po prostu poszłam do Roksany...
Miałam głowę pełną myśli. Ciągle myślałam o tym dawnym Niallu Horanie, który 6 lat temu wyjechał tak po prostu wyjechał, bez pożegnania, nie dzwonił, nie pisał. Dla tego stałam się "taka chamska", ponieważ straciłam najlepszego przyjaciela. To nie była miłość tylko prawdziwa przyjaźń. Po tylu latach go spotykam a on nawet mnie nie poznaje... Zmieniłam się, nawet bardzo, no ale postanowiłam być twarda. Zamierzam się zmienić i osiągnąć sukces. Nie będę już więcej taka oschłą i chamską dla moich rodziców, Roksany...


PIERWSZY ROZDZIAŁ JUŻ ZA NAMI <3 PROSZĘ O KOMENTARZE! PODOBA WAM SIĘ?TAKIE MOJE WYPOCINY I PRZEPRASZAM ZA WSZELKIE BŁĘDY... NOWY ROZDZIAŁ JUTRO ALBO W PONIEDZIAŁEK. DOBRANOC :)) :**PS: Rozdział dedykowany Aniii K.<3










4 komentarze:

  1. Super! Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. czadowy ! *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział! Bardzo mi się podoba. Jest idealny i nie zauważyłam błędów.
    ____________________________________________________________
    Zapraszam do mnie i przepraszam za spam:
    http://friendshipismoreimportantthanlove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje :) I Zapraszam do czytania następnych jak się pojawią :)
      Pewnie że wbije! ^^

      Usuń