Z PERSPEKTYWY SARY :
Spacerowaliśmy jeszcze tak przez kilka godzin aż w końcu postanowiliśmy wrócić do domu była już 16 50. Byłam strasznie zmęczona ale kochałam przebywać z Harrym więc nie przeszkadzało mi to. Zrobiło mi się zimno. Harry dał mi swoją bluzę i szliśmy do domu. Uśmiech nie "schodził" mi z twarzy. Rozmawialiśmy o moim życiu, zainteresowaniach i wiele innych tematów. Doszliśmy do mojego domu. Zielonooki przybliżył się do mnie i cmoknął namiętnie w usta, odwzajemniłam pocałunek i po chwili się od niego oderwałam.
H: Jutro mamy próbę więc się nie spotkamy przepraszam.
S: Nic nie szkodzi.
H: To pa królewno!
S: Pa! - zaśmiałam się i poszłam do drzwi.
Weszłam do domu i poszłam od razu do taty, który siedział w swoim biurze. Zapukałam.
T: Proszę!
Otworzyłam drzwi i cichutko weszłam.
S: Cześć tato!
T: Witaj kochanie! Siadaj proszę - pokazał ręką na puste krzesło.
Ruszyłam niepewnym krokiem i usiadłam na krzesło.
S: Wiesz chce cię o coś zapytać- powiedziałam cicho.
T: O co chodzi - oderwał się od papierów i popatrzył na mnie ze zdziwieniem
S: Mogłabym jechać z Harrym, Liamem i Roksaną do naszego domku?
T: Oczywiście że możesz. A czemu reszta chłopaków nie jedzie?
S: Dziękuje! Nie wiem ale podobno gdzieś jadą.
T: Mhm. Kiedy chcecie tam jechać?
S: Za dwa dni. - uśmiechnęłam się
T: Świetnie. A mama Roksany pozwoli? - odwzajemnił uśmiech
S: Jutro mi powie dokładnie, ale raczej tak .
T: A Liam chcę jechać?
S: Tak. Jeszcze raz ci bardzo dziękuje. - podeszłam do niego i go mocno przytuliłam
T: Nie ma sprawy - odwzajemnił uścisk
S: Kocham Cię tato!
T: Ja Ciebie też córeczko!
S: Gdzie mama? - opanowałam się i spytałam
T: W sypialni. Idź coś zjedz bo jesteś stanowczo za chuda!
S: Nie jestem głodna!
T: Proszę Cię idź coś zjedz!
S: No dobrze to na razie! - powiedziałam i udałam się w kierunku drzwi
T: Pa - powiedział odprowadzając mnie wzrokiem
Wyszłam i zamknęłam za sobą drzwi. Poszłam do kuchni wzięłam jakiś serek, łyżkę i poszłam do pokoju. Oświeciłam światło i zamknęłam drzwi. Zdałam dopiero sobie teraz sprawę że mam na sobie bluzę loczka.
Zachichotałam i zjadłam moją "kolację" . Po zjedzeniu serka weszłam na facebook'a i twitter'a. Posiedziałam trochę na fb i popisałam ze znajomymi. Potem weszłam na twittera i dodałam twitta "Dziękuje za miło spędzony czas Panie Styles..." Zamknęłam laptopa i poszłam do zrobić wieczorną toaletę m.in. zmyłam makijaż, umyłam się, przebrałam w piżamę i poczesałam włosy. Posprzątałam ciuchy i poszłam się położyć na moje łóżko. Moje powieki zaczęły się robić ciężkie, ciężkie aż w końcu usnęłam.
Z PERSPEKTYWY HARREGO :
(w tym samym czasie)
Oglądnąłem z chłopakami jakiś horror, który wcale nie był straszny. Po filmie poszedłem zrobić sobie kolację, zjadłem ją i udałem się do swojego pokoju, wszedłem na Twittera i zobaczyłem twitta Sary. Wyszczerzyłem się jak jakiś głupi. Dodałem kilka twittów dla fanów i zamknąłem laptopa. Poszedłem do łazienki wziąć szybki prysznic. Po 10 minutach wyszedłem i postanowiłem iść spać, ponieważ ten bardzo długi spacer mnie wykończył. Kładłem się już na łóżko kiedy do pokoju bez pukania wszedł Niall.
H: A zapukać to aż tak trudno? - wywróciłem oczami
N: No sorry chciałem pogadać.
H: O czym?
N: O Sarze.
H: Yyy coś nie tak? - spytałem patrząc na niego dziwnym wzrokiem
N: Nie wszystko okej tylko boję się że znowu coś spieprzę. No bo wiesz te wszystkie trasy koncertowe i w ogóle.
H: Nic nie spieprzysz - złapałem go za ramię i popatrzyłem mu w oczy - nie pozwolę ci znowu stracić przyjaciółki. Sara zrozumie że mamy trasy i tak dalej.
N: Dzięki Harry.
H: Nie ma za co dziękować - powiedział z uśmiechem - wybierasz się gdzieś za dwa dni?
N: Tak jadę do rodziców a co?
H: Nic tak tylko pytam .
N: Aha ok - wyszczerzył się jak kundel - ja już pójdę, jeszcze raz wielkie dzięki. Dobranoc
H: Nie ma sprawy - uśmiechnąłem się - Dobranoc blondasku - zaśmiał się i po tych słowach Horan wyszedł.
Położyłem się na łóżku i po kilku minutach zasnąłem.
Z PERSPEKTYWY SARY :
Obudziłam się o 12 20 . Zwlekłam się z łóżka, chciałam iść do łazienki i nagle zadzwonił mój telefon. Dzwoniła Roksana.
S: Halo? - powiedziałam trochę zaspanym głosem
R: Cześć. Wpadniesz do mnie o 14?
S: No pewnie. Pozwolili ci rodzice?
R: Pogadamy u mnie. Pa
S: Okej do zobaczenia.
Rozłączyłam się, popatrzyłam przez okno i było pochmurnie, poszłam do łazienki się ogarnąć, ubrałam się w <KLIK> , przypudrowałam twarz, pomalowałam rzęsy, uczesałam się tak <KLIK> Zajęło mi to 20 minut. Zeszłam na dół do kuchni. Była tam Jessica i mama. Przywitałam się i zjadałam śniadanie przygotowane przez mamę. Zjadłam i pozmywałam naczynia.
M: Saro co dzisiaj robisz?
S: Wiesz co idę do Roksany bo musimy dogadać się w sprawię wyjazdu, o którym pewnie ci tata już wspominał.
M: Tak wspominał. Jak tam pojedziesz to nie zrób nic głupiego!
S: Tak wiem! Będę grzeczna - zaśmiałam się i poszłam pooglądać TV. Oglądnęłam jakiś film o tańcu i spojrzałam na zegarek była już 13 30.
S: Cholera! - krzyknęłam, wstałam pobiegłam do pokoju po torebkę, w której był portfel, lusterko, czerwona szminka i telefon. Założyłam czarną kurtkę, zeszłam na dół
S: MAMO WYCHODZĘ! - krzyknęłam
M: O której będziesz? - powiedziała spokojnie
S: Wieczorem
M: Okej to pa!
S: Cześć! - wyszłam i szłam szybkim krokiem do Roksany, po 10 minutach byłam na miejscu. Zadzwoniłam do drzwi i czekałam aż otworzy. Po chwili otworzyła drzwi i zaprosiła do środka.
R: Hej! Wchodź!
S: Cześć - powiedziałam i weszłam do środka
Poszliśmy do jej dużego, pięknego kremowego pokoju. Usiadłyśmy na łóżko i zaczęłyśmy rozmawiać.
S: A więc możesz jechać?
R: Na szczęście mogę.
S: To super.
R: Ale nie wiem czy chcę - powiedziała cicho
S: Dlaczego niby?!
R: No bo nie chcę przeszkadzać tobie i Hazzie. A no i na pewno Liam nie pojedzie...
S: Ale...- nie dała mi dojść do słowa
R: Nie ma ale! Nie chce jechać bo nie chcę sprawiać problemu!
S: Posłuchaj mnie! - złapałam ją za ramiona i lekko potrząsnęłam - Liam jedzie i nie będziesz nam przeszkadzać dobrze?!
R: Serio jedzie? - ucieszyłam się
S: Tak serio!
R: Uff... A na pewno nie będę wam przeszkadzać?
S: Na pewno! - przytuliłam ją
R: Kocham Cię! - odwzajemniła uścisk
S: Ja Ciebie też!
R: A w ogóle na ile tam jedziemy?
S: Na tydzień
R: Pomożesz mi się spakować?
S: Jasne !
Roksi wstała z łóżka i poszła po walizkę a ja napisałam do Harrego "Hej i jak na próbie:*?"
po minucie odpisał "Cześć a dobrze a królewna co robi:*?" napisałam "nie jestem królewną! Siedzę u Roksany i właśnie pisze do ciebie bo chce się zapytać czy Liam nie poprowadził by jutro samochodu :D"
po dwóch minutach odpisał "Tak przyjedziemy jutro po was o 9:)" . Już nic nie odpisałam bo w tedy właśnie przyszła Roksana z walizką. Popakowałyśmy jej ubrania i zrobiłyśmy sobie gorące kakao.
Wypiłyśmy, porozmawiałyśmy i dochodziła już 18 a ja już powinnam się zbierać.
S: Wiesz co Roksi ja już pójdę bo muszę jest już trochę późno a muszę się popakować.
H: Okej ! - wstałyśmy, założyłam kurtkę i wyszłam. Standardowo po 10 minutach byłam w domu. Weszłam i poszłam do pokoju od razu się pakować. Wyciągnęłam walizkę spakowałam dużo ciuchów, kosmetyki, lustrzankę i parę małych drobiazgów. Jak co wieczór poszłam się ogarnąć, umyłam się, umyłam włosy, rozczesałam je i ubrałam się w moją ulubioną piżamę. Poszłam jeszcze na dół zrobić sobie herbatkę i kanapki. Szybko je zrobiłam i poszłam cichutko na górę. Zjadłam, odłożyłam kubek i talerz na stolik i nastawiłam budzik na 7 30 i napisałam sms'a Roksanie "Jutro być gotowa o 9 00 dobranoc:*" Po 10 minutach rozmyślania usnęłam.
Obudziłam się minute przed zadzwonieniem budzika. Szybko go wyłączyłam, wstałam, ubrałam się zwyczajnie <KLIK> , pomalowałam rzęsy i lekko przypudrowałam twarz, wyprostowałam włosy.
Zeszłam szybko na dół zrobiłam sobie kanapki z nutella zjadłam. Spojrzałam na zegarek była już 8 30 chłopaki powinni już tu być. Poszłam na górę wzięłam torebkę z Chanel i walizkę. Porozmawiałam chwilę z rodzicami oczywiście nie obyło się bez kazania żebym uważała. Po 5 minutach ktoś zadzwonił do drzwi. Pobiegłam otworzyć i zobaczyłam stojącego przede mną Harrego
H: Gotowa?
S: Tak - wzięłam torebkę, walizkę i pożegnałam się z rodzicami, Jessicą
H: Daj pomogę ci - wziął ode mnie walizkę
S: Dziękuje - pocałowałam go w policzek
Wyszliśmy i skierowaliśmy się do auta. Ja musiałam siedzieć z przodu, ponieważ znałam drogę.
Weszliśmy do auta i zapieliśmy się pasami.
S: Witaj Liam! Dziękuję że zgodziłeś się z nami jechać - pocałowałam go po przyjacielsku w policzek
L: Hej! Nie ma sprawy! Muszę odpocząć w końcu! - zaśmiał się cicho
Po 10 minutach byliśmy pod domem Roksany a po chwili z domu wyszła dziewczyna z walizką i torebką. Harry wysiadł i pomógł jej z walizką. Już wszyscy byliśmy w komplecie, jechaliśmy godzinę słuchając różnych piosenek. Byłam strasznie zmęczona tą podróżą chociaż jechaliśmy dopiero ponad godzinę.
Po 20 minutach dojechaliśmy na miejsce. Wysiedliśmy z auta i oczom ukazał się średni, piękny domek. Weszliśmy do środka. Liam zaproponował że będzie mieć pokój z Roksi. Dziewczyna zgodziła się bez niczego. Ja miałam piękny, przytulny, kremowo - czerwony pokój razem z Haroldem...
Cały dzień zleciał nam na rozpakowaniu się. Znalazłam trochę chwili i położyłam się na łóżko po chwili Harry objął mnie ręką i cmokał moją szyję. Obróciłam się do niego, popatrzeliśmy sobie w oczy i zaczęliśmy namiętnie całować. Czułam jak jego ręka powędrowała pod moją bluzkę. Nie protestowałam, raczej czekałam co wydarzy się potem. Masował mnie lekko po brzuchu wywołując u mnie lekki dreszczyk emocji. Czułam się wyjątkowo. Wyciągnął rękę z pod bluzki i odgarnął kosmyk włosów z mojej twarzy nadal delikatnie ale namiętnie całując.
4 ROZDZIAŁ <3 . KOMENTUJCIE :)) CODZIENNIE DODAJE WPISY, PONIEWAŻ WYRABIAM SIĘ Z NAUKĄ. A TEN BLOG TO JUŻ CZĘŚĆ MNIE. ZA NIEDŁUGO NOWY SZABLON *.* NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ. POZDRAWIAM MOJE PRZYJACIÓŁKI : JULIĘ I WIKTORIE, ZA KTÓRE TRZYMAM KCIUKI BO ONE TEŻ PISZĄ BLOGI <3 BUZIACZKY :*
PS : PRZEPRASZAM ZA WSZELKIE BŁĘDY !
Jestem pierwsza! ;)
OdpowiedzUsuńHurraaaaa! xD
Genialnie piszesz!
Z niecierpliwością czekam na następny!
Dlaczego ja cały czas pisze wykrzykniki?!!!
Kofam!
Harry Styles
świetny :) ! Kiedy następny ?! Jej nie mogę się doczekać co będzie z Harrym i Sarą hehe :> Kocham twojego bloga no <3
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :))